16# "Bez słów" Mia Sheridan

Okładka książki Bez słów
Bez słów
Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte


OPIS FABUŁY:

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości?



MOJA OCENA:


"Nie uciekaj ode mnie - zamigałem - Nie mogę cię zawołać. Proszę, nie uciekaj ode mnie."

Bree to młoda kobieta. Ucieka z dużego miasta by zapomnieć o koszmarze i wspomnieniach z przeszłości. Trafia do małego miasteczka Pelion.



Archer jest odludkiem. Po wypadku z dzieciństwa nie może mówić. Jego struny głosowe zostały zniszczone. Stracił oboje rodziców, chowany przez wujka wyrasta na osobę zamkniętą w sobie, odciętą od świata. Nikt z jego otoczenia nie chciał nawet z nim się kontaktować
Wszystko zmienia się, gdy poznaje Bree. Staję się jego opoką. Zaczynają się porozumiewać. Bree postrzega go, jako normalnego człowieka.
Książka ta ukazuje jak trudna i piękna jest miłość. Kryje w sobie coś tajemniczego i wkręcasz się w ich historię. Pochłania cię, wywołuje lawinę emocji. Chusteczki muszą być pod ręką, bo nie da się przejść przez powieść nie wylewając łez.

"Co ty tu robisz? , spytałam. 

Wiem, że nie lubisz burzy, odpowiedział. Nic z tego nie rozumiałam. Przyszedłeś na piechotę w tej ulewie, bo wiesz, że nie lubię burzy? 

Zawahał się, odwrócił wzrok i zmarszczył brwi. Potem znów na mnie spojrzał i po prostu skinął głową. 

Wiem, że nie chcesz mnie widzieć, ale pomyślałem, że jeśli posiedzę u ciebie na ganku, będziesz się mniej bała. Bo będziesz wiedziała, że nie jesteś sama. 

Boże. " .

Bohaterzy są świetnie wykreowani. Kobieta jest wzorem do naśladowania. Jej wrażliwość i w sposób, w jaki postrzega świat jest wartościowy. Ukazuje nam jak rzeczywistość może wyglądać z perspektywy osoby optymistycznej.
Archer mimo przeszłości i tragedii pokazuje, że w wieku 23 lat można na nowo zacząć żyć, i uczyć się od początku.
Książka opisana z perspektywy obu bohaterów. Dzięki temu możemy śledzić ich tok myślenia i wczuć się w to, co czują. Każda scena, szczegół jest realistyczny.

Płakałam, kibicowałam, zachwycałam się nią. Nie sposób opisać swoje uczucia po przeczytaniu jej. Historia zapiera dech w piersiach. Pozbawia złudzeń. Książka bardzo mnie zaskoczyła, w pozytywnym znaczeniu.

Autorka daje nam do myślenia, że mimo trudnej przeszłości, mimo krzywd zawsze jest nadzieja na lepsze życie. Wystarczy dać sobie pomóc i chcieć. Nie zapominajcie o tym!!!


Polecam wszystkim.

"Moje serce należy do ciebie, Bree. I gdybyś przypadkiem się zastanawiała- nie, nie chcę go z powrotem."

4 komentarze:

  1. Mam ją w planach w niedługim czasie przeczytać :)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio udało mi się ją upolować na promocji i już niedługo się za nią zabieram! Zapowiada się cudnie, a po tak pozytywnej recenzji sięgnę po nią z jeszcze większą przyjemnością :)
    livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy17/5/16

    Mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Degustująca , Blogger