"Klątwa przeznaczenia" Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

"Klątwa przeznaczenia"
Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res

**************************




Ravillon, Czarna Twierdza

Miejsce gdzie żądzą sami mężczyźni, Związkowcy obdarzeni mocą. Panują surowe zasady, jest dyscyplina, rzeź, przemoc i to co najgorsze ukryte jest w tym miejscu.

Kobiety traktowane są jako kurtyzany. Mają spełniać zachcianki mężczyzn. Starają się ubiegać o miano Milady, dzięki temu żyją pod opieką swego Pana i pławią się w luksusie. Do tego wykorzystują swoje ciało.

Miłość, ciąża jak i pocałunek w Twierdzy są zakazane!!! Złamanie, któregoś zakazu jest karane.

-Będziemy mieć jedną więcej do obdzielenia między siebie, bo widać, że jest tego warta mimo braku cycków.
-Daj ją do mojej grupy! Pokażę jej, jak chować sztylet do pochwy, skoro lubi ten rodzaj broni!"

Arienne

To bardzo młoda czarodziejka. Trafia do Ravillonu nie bez powodu, właśnie tutaj czeka ją przeznaczenie. Ale Arienne bowiem skrywa w sobie moc i musi chronić się przed niebezpieczeństwem. Niewinną czarodziejką, która jest jeszcze dzieckiem (16lat) interesują się wszyscy Związkowcy. Każdy z nich chciałby się nią zabawić.
Dziewczyna, którą bardzo polubiłam. Nie jest jakąś głupiutką gąską, która boi się przeciwstawić innym. Ma swoje zdanie, wie jak powinno się ją traktować. Co najbardziej mnie zafascynowało w niej to jej niewinność, która da się we znaki. To fajnie, że autorki stworzyły taką postać, która jest inna od reszty. Jest takim powiewem świeżości w tym krwawym, śmierdzącym świecie.


Mistrz Walk

Najpotężniejszy ze wszystkich. Mężczyzna, który jest bezlitosny, władczy. Nie „posiada” swojej Milady i nie zamierza się z nikim wiązać.
Tak na marginesie byłam pewna, ze to kolejna historia 16 letniej dziewczyny i chłopaka (max 20 lat), który „udaje” kogoś kim nie jest. Myślałam, że będzie naciągany jego charakter itp.
Ależ było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jest to mężczyzna po trzydziestce.
Co do niego, to mam trochę mieszane uczucia.
Początkowo faktycznie okrutny, mściwy facet z zasadami. Później pod wpływem Arienne stał się takim chłopczykiem, który odkrywa życie. Może faktycznie tak było.
#############################


Zacznę od tego, że książka posiada ponad 800 stron!!! O czym można było tyle pisać? Po co komu tyle stron, a jednak. Znajdziemy tutaj intrygi, krew, zbrodnie, morderstwa, magię, seks, żądzę, walkę.

Co przeszkadzało (chwilowo):


# początkowo problem z postaciami, których jest bardzo dużo. Nie wiedziałam kto jest kim i nie pamiętałam imion. Ale spokojnie z dalszym czytaniem wszystko pamiętałam. Każda z postaci jest inna, co bardzo sobie cenię. Zapomnij o szablonowych postaciach! Wady jak i zalety są dobrze wyeksponowane. Nikt mnie nie irytował swoimi zachowaniami.

# narracja. Raz jest w pierwszej osobie (Arienne) później w trzeciej (reszta). Czułam się trochę zdezorientowana i musiałam powracać do przeczytanego fragmentu. Można byłoby to oddzielić jakimś punktem, większym akapitem czy coś. A tak wszystko „zlewało” się, to wyglądało jak jeden ciąg.

# skoki w czasie (wspomnienia przeszłości) tak jak wyżej wszystko się zlewało. Wolałabym gdyby to było napisane inną czcionką.

# czarnowłosy o ile dobrze pamiętam było jeszcze jedno określenie dotyczące Arienne(dokładnie nie pamiętam), zbyt dużo razy się powtarzały te słowa


TEGO NIE MUSICIE BRAĆ POD UWAGĘ!!!
„minusem” JAK DLA MNIE. Dobra wiem, że się czepiam ale muszę to napisać. Chodzi o seks. Nie wiem dlaczego, ale cały ten klimat w książce jest brutalny itd., że brakuje mi scen erotycznych (pełnych opisów). Chodzi o coś ostrego, dzikiego. Czułam się tak jakby zaczęli i w trakcie zasnęli. Zdaje się, że w takiej książce ostre wychędożenie jest wskazane.


Co do romansu…


Właśnie to kolejny plus. Bohaterów nie strzelił piorun, nie ma tutaj miłości od pierwszego wejrzenia. Błądzimy w uczuciach, emocjach razem z nimi. Widać tę różnicę wieku, sposób myślenia i czyny.

 Spodobał mi się szczegółowy opis zawarty w książce, ogólnie przeszkadza mi to, ale tutaj wszystko pochłonęłam z uśmiechem na twarzy. Dzięki tym detalom mogłam sobie wszystko wyobrazić.

Pomysł na fabułę jest genialny. Uwielbiam książki z magią w tle, to jak uczą się „ich”. Poznają swoją wartość i nowo odkryte talenty. Ravillon gdzie zasady są najważniejsze. Seks bez pocałunku w usta. Mogłabym wymieniać i wymieniać… J

Emocje, które biorą górę przy czytaniu. Jest ich pełno!!
 Przygoda, która może nie powinna się kończyć na happy endzie? Historia tych ludzi nie raz zaskoczy. Tajemnice, które nie zostały jeszcze odkryte, postacie których jeszcze dobrze nie poznaliśmy. Magię każdego z członków. HA HA HA HA DOBRE.  WIECIE O CZYM PISZĘ? :D

Kobiety na Milady

Bardzo polubiłam te dziewczyny, stały się podporą dla Arienne. "Opiekowały" się, rozśmieszały i uczyły. Oczywiście znajdzie się jedna szuja, która będzie zazdrosna, wiadomo. Zgrały świetny team, mimo, iż walczyły o miano Milady. Każda z nich jest jedna w swoim rodzaju.


"(...) -...owiń  sobie dookoła palca, a nikt już nigdy nie każe ci wykonywać żadnych irracjonalnych ćwiczeń czy czyścić wychodków. Zostaniesz panią, będziesz mieć, co zechcesz, a przede wszystkim staniesz się nietykalna i bezpieczna. Dostęp do ciebie będzie miał wyłącznie twój patron"


Ale  co jest najlepsze? Zakończenie, gdybym miała je podsumować i opisać swoją reakcję to byłby śmiech histeryczki. Niby poczułam ulgę? 

Spełniło się to o czym marzyłam? Nawet nie wiecie jak dziwnie to brzmi.
Może dlatego, że nie chcę rozstawać się z bohaterami? 
Może dlatego, że taka książka jest jedyna w swoim rodzaju? 
Mogłabym napisać, że zamiast takiego zakończenia dorzucić 20 stron happy endu. I to byłoby na tyle-

Ale mam nadzieje, że autorkom uda się szybko wydać kolejną.

Chciałabym tyle Wam napisać o niej, ale wiem, że potem nikt tego nie przeczyta :(




Myślisz, "Klątwa przeznaczenia" to kolejna historia napisana pod dyktando czytelników. Autorki będą głaskać po główce i mówić, nie on taki nie jest, tylko udaje…A tutaj bach! guzik, jest tym kim jest i weźmie co chce i jak chce. Nie wiem czy  PANIE myślały o czytelnikach, którym złamią serce już na początku? Połowa książki to oczy z orbit mi wychodziły. 

Historia została napisana z myślą o sobie, a nie NAS biednych, słabych człowieczków ze słabym sercem.

LUDZIE, APELUJE DO WAS! Przeczytajcie tego grubasa, będziemy mieli o czym plotkować. Na fejsie autorki mają swoją grupę, serdecznie zapraszam. Tam odkrywamy swoje "talenty" i "zamiłowania".

A czy mogłabym dostać pewną lekturę na wyłączność? Chodzi o pewnego Mistrza Penn?

DZIĘKUJĘ AUTORKOM I WYDAWNICTWU NOVAE RES ZA MOŻLIWOŚĆ ODDANIA SIĘ TEMU ŚWIATU.

4 komentarze:

  1. Recenzja magiczna :) miło się czyta. Również przeczytałam to dzieło i się nie zawiodłam :) Czekam już na drugą część :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo ❤ ja też z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

      Usuń
  2. Tak to jedna z tych recenzji która zajęła więcej czasu, a jest dzięki temu wyjątkowa. Gratuluję! Książkę polecam.

    Basia z http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zachęcam do czytania. Jestem pod wrażeniem talentu obu Pań.

      Usuń

Copyright © 2014 Degustująca , Blogger