"Krzyżowiec" Grzegorz Wielgus

miała być gorąca lawa (zrodzony z ognia) wyszło nie wiem sama co...
Krzyżowiec
Grzegorz Wielgus
Wydawnictwo: Novae Res



KRZYŻOWIEC

Był jednym z najlepszych krzyżowców. Zginął w bitwie pod Antiochią 1098r. Ku jego zdziwieniu nie jest martwy, ale i nie jest żywy.  

"Poparzony człowiek o skórze sczerniałej od ognia ,odziany w kolczy płaszcz i tunikę z krzyżem. Jego oblicze, podobne bardziej do nagiej czaszki , spoglądało niezmiennie na kamienną ścianę ,a w pustych oczodołach zamiast oczu płonęły dwa blade ogniki"

O CO CHODZI:

Po toczących się rozmyślaniach postanawia sam odpokutować swoje grzechy, nim trafi na Sąd Ostateczny. I tak poznajemy losy bohatera i i zmierzamy z nim przez Europę gdzie panuje dżuma. Wędrówka stanie się pojedynkiem, walką ze sobą, ale jest czasem na przemyślanie pewnych spraw.

 Z jednej strony chęć rozlewu krwi (talent wrodzony), z drugiej poszukiwania w sobie zmiany. Jego miecz może stać się narzędziem niesienia pomocy, ale i sprawiedliwości. Jest postacią bardzo tajemniczą, nie wiemy o nim zupełnie nic.  W całej tej przeprawie wspomnienia wracają, a wraz z nimi poznajemy przeszłość Rycerza. 

KLIMAT I OTOCZKA:

Średniowiecze, czasy krucjat, a jak wiadomo to czas pełen okrucieństwa, rozlewu krwi i śmierci. Tutaj ludzie są otoczeni dżumą, zarazą itp. Nie ma miejsca na słodzenie, nadzieję i lepsze jutro. Brud, syf, mrok i ciężkość tych czasów da się ujrzeć oczami Krzyżowca.  Walka na śmierć i życie jest na porządku dziennym. Fantastyka pomieszana ze średniowieczem, język dostosowany do tego… WOW


 „-Łaskawy pan potrzebuje ciała?(…)- Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie zapłacić kilkoma palcami! Khe, He, He!Jednym wprawnym uderzeniem ostrze odłupało nadgarstek od przedramienia. Żebrak z wyciem i płaczem rzucił się na ziemię, a Rycerz podniósł odciętą dłoń i zawiesił ją obok sakiewki, aby nieco ociekła z krwi”

************************
Autor w bardzo umiejętny sposób przedstawił „tylko” słowami obraz tego czasu. Jestem zafascynowana tym jak dobrze zostało przeze mnie to odebrane. Widziałam to, co bohater.

Zapomniałabym o najważniejszej sprawie, więc nasz Krzyżowiec jest niemową! TAK, TAK, dobrze przeczytaliście. Skoro niemowa, to w tej książce nie będzie dialogów. Jedynie przeczytamy pytania zadane przez innych. Ryzykowne posunięcie, ale autorowi udało się to wszystko. 

To było bardzo ciekawe doświadczenie, facet niemowa, do tego nie jest jakimś przystojniakiem, który ratuje biedną niewiastę z rąk bandytów… 

Kolejnym problemem jest głos, który dość często daje o sobie znać.

„Teraz, po trudach krucjaty, po latach w klasztorze celi, Rycerz wciąż nie mógł udać się na wieczny odpoczynek. Głos mu nie pozwalał, i to głos zupełnie inny niż poprzednio. Znacznie mu bliższy, zdający się dobrze znać wszelkie jego wspomnienia i zachcianki”

Tę książkę czytałam kilka dni ze względu na pobyt w szpitalu z dzieckiem, ale wiem jedno… nie przeczytałabym jej na raz. Miałabym prawo być zmęczona ze względu na dość obszerne opisy itp., ale udało się rozłożyć czytanie na parę dni. Historia napisana prostym językiem, bez żadnych udziwnień. Wciągająca od samego początku, intrygująca postaciami, skłaniająca do refleksji. Bo tak naprawdę, co jest dobre, a co złe? Czy uczynki mogą zniwelować choć cień pogardy dla siebie? Czym tak naprawdę jest Sąd Ostateczny i jak się do niego przygotować?

POLECAM KSIĄŻKĘ ROZŁOŻYĆ NA KILKA DNI!  JEDNYM CIĄGIEM MOŻESZ CZUĆ SIĘ PRZYTŁOCZONY WSZYSTKIM.  STRACIĆ ZAPAŁ DO SKOŃCZENIA JEJ!! A WARTO …

Akcja sama w sobie nie jest szybka (wyjątkiem są walki) i nie męczy. 
Co do samej historii to mam wrażenie, że wszystko osadzone jest w bardzo realistyczny sposób. To tak jakby wszystkie zdarzenia miały miejsce. Dzieje się tutaj bardzo dużo, ale nie chciałabym zdradzać nie psując Wam zabawy. Więc milknę...


"- Nie lękaj się piekła, ono jest puste! Wszystkie diabły są już tutaj!"

"Krzyżowiec" jest pierwszą książką napisaną przez Pana Grzegorza. Nie będę owijać w bawełnę, mamy kolejną perełkę! Mimo ryzykownego posunięcia jakim jest niemowa, autor w bardzo dobry sposób ukazał charakter Rycerza, wędrówkę jak i  "ludzi" spotkanych po drodze.  Fani mocnych wrażeń, lubiących mord i krew to coś dla WAS! Średniowieczny horror połączony z fantastyką to coś, co wywołuje ciarki na plecach. 

Na marginesie dodam: autor inspirował się twórczością Hieronima Bosha  (zachęcam Was do obejrzenia tych dzieł) oraz Stefanem Grabińskim. 

Dziękuję bardzo autorowi za możliwość przeczytania tak fascynującej książki. Z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła.

POZDRAWIAM i POLECAM,




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Degustująca , Blogger