Książki, które szokowały opisem scen erotycznych (moje pierwsze)



"Let's talk about sex baby,

Anyway you wan't it, you can have it
(talk about sex baby)
Do it on the counter, we'll fuck for hours
(let's talk about sex)
Anyway you wan't it, you can have it
(talk about sex baby)
Do it in the shower, pussy power
(Let's talk about sex baby)"

Cheat Codes x Kris Kross Amsterdam – Sex




Tutaj nie chodziło o charakterystykę bohaterów, treści fabuły itp. 
Stawialiśmy tylko na sceny erotyczne, na całą chemię i pożądanie.


Nie oszukujmy się, prawie każdy z nas sięgnął po „50 twarzy Greya” i zdania są podzielone. Właśnie ta książka była moim biletem do zapoznania się z literaturą erotyczną. Byłam wniebowzięta i dzięki tej historii zaczęłam czytać kolejne i kolejne.

 Z biegiem lat, mogę śmiało napisać, że są o wiele lepsze książki niż E.L. James.  Ale to nie oznacza, że nie przyznaje się do ich czytania. Chwyciła mnie i zniewoliła. Skoro byłam takim laikiem to dla mnie ta seria zdecydowanie była mocna i dobra. Byłam w szoku, bo przecież nawet mocny seks nigdy nie kojarzył mi się z wiązaniem itd. Później odkryłam BDSM i jestem nim zafascynowana.

1. CYKL: PIĘĆDZIESIĄT ODCIENI. E.L. JAMES


  "Zdjął mi bluzkę, rozpiął stanik, pozbawił mnie spodni. W ekspresowym tempie. Byłam w samych majtkach kiedy się na niego rzuciłam. Jego zdominowanie nie trwało jednak długo, bo za moment to on przywarł moje plecy do ściany, następnie ja jego i tak trwała między nami zaciekła walka o dominacje i o to kto ma grać pierwsze skrzypce, a to wszystko podczas mocno erotycznego, nieprzerywalnego pocałunku"


2. CYKL: ROZPALONA. SYLVIA JUNE DAY 



"Pocałował mój pępek i zaczął sunąć niżej, łaskocząc mnie włosami po brzuchu, aż zatrzymał się między udami. Rozchylił mnie drżącymi rękoma, muskając językiem łechtaczkę. Delikatne drażniące liźnięcia wzdłuż mojej szparki oraz trzepoczące ruchy języka zanurzającego się głębiej we mnie doprowadzały mnie na krawędź szaleństwa. Podrygiwałam niespokojnie, a z gardła wyrywały mi się zachrypnięte błagania. Napięcie rozprzestrzeniło się po całym moim ciele, naprężając mnie tak bardzo, że miałam wrażenie, iż zaraz trzasnę jak gałązka pod presją jego pieszczot. I właśnie wtedy wywołał we mnie orgazm najłagodniejszym muśnięciem samego czubka języka. Z moich ust wydostał się okrzyk ulgi, rozpływającej się pulsująco po całym moim wijącym się w ekstazie ciele.
– Nie mogę cię stracić, Eva. – Gideon uniósł się nade mną, kiedy ja drżałam z rozkoszy.
– Nie mogę."

3. CYKL: ICH NOCE. OLIVIA CUNNING



 "Eric zagapił się. Nie mógł myśleć na tyle jasno, by coś zrobić. Nawet takich
podstawowych rzeczy jak oddychanie czy mruganie.
Zatrzymała się przed nim, wykrzywiając się z niezadowoleniem i
dotknęła środka jego piersi linijką.
- Panie Sticks, masz się stawić w moim gabinecie - linijka wsunęła się
pod jego brodę, zachęcając go, by spojrzał jej w oczy.- Teraz, panie Sticks.
Odwróciła się na pięcie i wróciła do sypialni. Dostrzegł jej nagi tyłeczek
pod zwiewną spódniczką, zanim ją poprawiła.
- O Boże - powiedział Trey, uderzając czołem o brzeg szafki kuchennej.-
Praktycznie ci ją oddałem."


"Ułożył się na niej, przeklinając tego, kto wymyślił ubrania, i zaczął ssać płatek ucha, skubać go i lizać. Rozłożyła dla niego uda, a on umościł się pomiędzy jej długimi, zgrabnymi nogami. Przesunął wargi nad pulsującym miejscem pod jej uchem. Zadrżała. Przesunął dłońmi po jej ramionach i barkach, rozkoszując się dotykiem jej miękkich piersi na swoim torsie i żarem jej kobiecości, przenikającym tkaninę jego dżinsów.
Wytyczył ustami szlak od jej szczęki przez podbródek do ust. Zaczął ssać jej wargi i język. Jego kutas pulsował. Oderwał od niej biodra i rozpiął spodnie. (…) Ujął kutasa w dłoń i zaczął badać gorące, wilgotne wrota do nieba. Odprężyła się pod nim z westchnieniem. Spojrzał jej prosto w oczy, gdy w nią wchodził – wypełnij ją leniwie jednym boleśnie powolnym pchnięciem. Wygięła plecy w łuk z rozkoszy, ale nie odwróciła wzroku. Wpatrywali się w siebie, lubując się łączącą ich więzią. Wysuwał się i wsuwał w nią powoli, nie szukając spełnienia, pragnąc tylko jej doświadczać. Stać się jej fizyczną częścią. Poczuć ją. Poznać."

4. A.J. GABRYEL


"Bywały chwile, że kochałem ją, nienawidziłem i znowu kochałem w odstępie kilku minut. czasami, gdy leżę w łóżku na wpół obudzony i myślę o niej, zastanawiam się, czy to właśnie nie było tym, co ciągnęło mnie do niej najbardziej. to uczucie, że bycie z nią jest jak chodzenie po polu najeżonym minami, jak rozbrajanie tykającej bomby, która może wybuchnąć w każdej chwili, bez względu na moje dobre intencje i otaczających nas ludzi. ale bycie z nią było też jak doświadczenie pierwszego słonecznego dnia. jak nikt potrafiła dotknąć mnie do samego szpiku. słowami lub ich brakiem zabijała mnie tysiące razy, a mimo to sprawiała, że czułem się żywy. żywy i kompletny. cały. obecny. była i nadal jest zupełnie niepodobna do kogokolwiek, lecz właściwie nie potrafię wskazać, na czym polega jej inność. bo nie chodzi tu tylko o to, że z nią nigdy nic nie było jasne i proste, że przejrzystość zawsze była zmącona, że nigdy nie wiedziała, kiedy się zatrzymać. teraz wiem, że nigdy tak naprawdę jej nie znałem, choć gdy byliśmy razem, byłem pewny, że znam ją dogłębnie, od zawsze"

5. CYKL: ŚPIĄCA KRÓLEWNA. ANNE RICE





5. CYKL; BREEDS. LORA LEIGH

 TUTAJ JEST BARDZO DUŻO TOMÓW. NIE BĘDĘ WSTAWIAĆ OKŁADEK. 


"– Chcę, żebyś wiedziała, jak gorące i słodkie jest twoje ciało – odpowiedział jej tajemniczo, przemieszczając się coraz niżej.
– Chcę ci opowiedzieć, jak zamierzam lizać twoją słodką cipkę, zjadać ten delikatny krem z twojego ciała. Jej biodra poderwały się mimowolnie na dźwięk szorstkiego pomruku i pod wpływem tych słów.
– Poproś, żebym cię wylizał – zażądał szorstko Callan.
– Powiedz to – O Boże. Szeroko otworzyła oczy, a twarz mężczyzny zatrzymała się nad obolałą częścią jej ciała. Obserwował każdy centymetr rozpalonymi, błyszczącymi oczami.
– Powiedz te słowa – powtórzył drapieżnie, gorąco.
– Daj mi zgodę, żebym cię zjadł. Oblizała usta i ciężko westchnęła, gdy szerzej rozsunął jej nogi, a jego palec zaczął muskać ciało pokryte wilgocią"



6. "Kobiety". CHARLES BUKOWSKI 



"Przycisnąłem ją do krawędzi zlewu i zacząłem ocierać się o nią kutasem. Odepchnęła mnie, ale objąłem ją ponownie na środku kuchni. Ujęła mnie za rękę i wsunęła ją sobie w dżinsy, pod majteczki. Opuszkiem palca wyczuwałem wejście do jej cipki. Była mokra. Nie przestając jej całować, wsunąłem palec głębiej, po czym cofnąłem rękę, odsunąłem się, wziąłem flaszkę i nalałem sobie następnego drinka."




7." PAN I JEGO NIEWOLNICE". AUTOR NIEZNANY 


"– Czy nie jest ci przyjemnie, złotko? – zapytałem łagodnie, lecz z okrutnym uśmiechem na ustach, kontynuując te subtelne igraszki z jej cipką.
– Nie, nie – piszczała. – Och, przestań, bo już dłużej nie wytrzymam! – wiła się przy tym jak przypiekana ogniem. Szparka jej cipki była teraz rozwarta zdecydowanie szerzej. Wsunąłem tam palec: Alice, mocno spłoszona, wydała okrzyk rozpaczy. Po raz wtóry stanęła mi na przeszkodzie błonka znamionująca dziewiczość Alice! Upajając się wilgotnym, pulsującym wnętrzem, wzmagałem powoli ruchy palca w tej zachwycającej norce, zupełnie jakbym chędożył ją kutasem.
– Jack! Nie! – wrzasnęła teraz Alice, oszalała z rozpaczy i wstydu; mnie jednak żadną miarą już nic nie mogło powstrzymać, toteż wskazującym palcem lewej dłoni zaatakowałem łagodnie jej łechtaczkę. Alice zaczęła histerycznie krzyczeć, wyginając i napinając ciało, wijąc się i rzucając, szarpiąc jak opętana."



8. CYKL: OSIEMDZIESIĄT DNI. VINA JACKSON 






9. "DZIENNIK NIMFOMANKI". VALERIE TASSO

"Pochyla się i bierze w garść trochę świeżo wykopanej ziemi. Zaczyna wmasowywać ją w moją pupę. Ja nadal ssę palce jego kolegi, przesuwając po nich językiem. Jego ręce mają dziwny zapach, to ręce człowieka pracującego fizycznie – poznaję to po tym, jak twarda jest pokrywająca je skóra. Ten drugi zdejmuje spodnie, chwyta swój penis w prawą rękę i zaczyna się onanizować, wpatrując się jednocześnie w mój tyłek w świetle latarki."











10. CYKL: PIEKŁO GABRIELA. SYLVAIN REYNARD 



"– To nie jest dobra pozycja. Muszę cię przesunąć.
– Myślałam… ja pod tobą, nie zgadza się?
– To jest najgorsza pozycja w chwili tracenia dziewictwa – wyjaśnił, składając drobne pocałunki na jej ramieniu.
– Chyba mi się spodoba.
Gabriel odsunął się.
– Nie za pierwszym razem. Za łatwo mógłbym zrobić ci krzywdę i nawet tego nie zauważyć. (…) Kąty. Mój ciężar na tobie, nawet jeżeli oprę się na kolanach. Grawitacja. Jeżeli będziesz na górze, możesz kontrolować ruch, głębokość penetracji. Przekazuję ci kontrolę. Zaufaj mi – szepnął, całując jej ucho."



11. CYKL: PROŚ MNIE O CO CHCESZ. MEGAN MAXWELL



12.  CYKL: BEZ TCHU. MAYA BANKS



13. CYKL: AVALON. INDIGO BLOOME 


"Cela 7" Kerry Drewery

Cela 7
Kerry Drewery
Wydawnictwo Sonia Draga

Morderstwo
Mężczyzna znany jako miliarder, uwielbiany przez ludzi. Był wzorem do naśladowania, bowiem z samej biedoty wspiął się na wyżyny. Imponował ludziom swoim charakterem jak i zrozumieniem. Jackson Paige zostaje zamordowany.
 Na miejscu zbrodni zostaje złapana Martha twierdząc, że to ona zabiła. Dziewczyna trafia do więzienia, gdzie czeka na wyrok…

„Umrę za siedem dni, ponieważ muszę, ale potem ich bańki pękną i wszyscy poznają prawdę”


7dni=7 cel 
Każdy dzień, dziewczyna spędza w innej celi. Ostatnia zwana celą śmierci jest rozstrzygnięciem jej losu. Śmierć czy uniewinnienie.

KTO WYDAJE WYROK?


„Podczas naszego programu Sprawiedliwością Jest Śmierć, nadawanego codziennie od osiemnastej trzydzieści, będziemy analizować szczegóły tej doprawdy odrażającej zbrodni, jak również życia oskarżonej, i zadamy pytanie, co mogło ją doprowadzić do tego, że została zabójczynią mordującą z zimną krwią”


Sądy upadają, tym razem to ludzie mogą decydować o wyroku skazańców. Wysyłając SMS, oglądając znany program OKO ZA OKO. Każdy dzień Marthy uwieczniony jest w telewizji. Każdego dnia prezenterka dyskutuje z ofiarami, z osobami uniewinnionymi i szukają „dowodów” w sprawie. Oczywiście wiemy jak to wszystko przebiega, osoby z niższych sfer nie mają prawa głosu z powodu braku pieniędzy. Tacy ludzie nie mogą sobie pozwolić na wysłanie SMS. Pomimo tego ten system nie daje normalnej władzy, opiera się tylko na wartości pieniądza.

Martha została sierotą, jej najlepszy przyjaciel (sąsiad) został skazany na śmierć poprzez głosowanie. Zabity za rzekome spowodowanie wypadku matki dziewczyny. Ojciec nieznany. Dziewczyna bez przyszłości, bez perspektyw nie ma już nadziei...

Przejdźmy do pomysłu. Przypomniał mi się film „Noc oczyszczenia". W walce z dużą ilością przestępstw rząd postanowił raz do roku umożliwić ludziom „wszystko”. Przez 12 godzin mogli zrobić co chcą, zabić, okraść itp. Nie stając przed sądem. Tylko przez tę noc mogłeś zrobić wszystko. Od razu skojarzył mi się ten film, ludzie mogli zemścić się, pozbyć się jakiegoś wroga itp. Ale oczywiście sam. Tutaj to wszystko jest poprzez głosowanie. Pewnie nie raz człowiek sam zastanawiał się jak by to było…

"-I co z tego? Nie liczy się przecież, co ja myślę, prawda? Niech pani odpowie. Czy zgadza się pani z tym, żeby głosowano za czyimś życiem lub śmiercią? Bez sądów. Bez świadków. Bez dowodów... ławników... niczego.
-Czy system, w którym cała publiczność ma prawo głosu, nie oznacza, że każdy jest sędzią? Że wszyscy oni wpływają na werdykt?"

Nie odbiegając od tematu. Autorka w bardzo dobry sposób ukazała siłę presji, ale i nacisk medii w społeczeństwie.

Prezenterka telewizyjna w bardzo dobry sposób unikała „niezbędnych” poszlak, jej celem było wzbudzenie współczucia u ludzi w obliczu tragedii. Nie szukając motywu, powodu, dowodów w tej sprawie. Autorka w bardzo mocny sposób wykreowała Kristine. Od pierwszych stron znienawidziłam ją. Była takim katem, który chciał żądzy krwi, nie patrząc na innych.

"-Culpae poenae par esto (...) Kara ma odpowiadać winie"

Inne postacie w tej książce również mają swoją rolę do odegrania. Tutaj również nie mam o co się przyczepić. Eve Stanton doradca z urzędu. Jej mąż został skazany za zabicie w samoobronie. Jest kobietą rozdartą emocjonalnie, chciałaby pomóc, ale i się wacha. Ona również ma swoją tajemnicę.

Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, numery cel (dni), które zostały bohaterce do wyroku. Język bardzo prosty, bez zbędnych udziwnień. Wszystko bardzo dobrze zobrazowane. Chciałam więcej i więcej. Nie mogłam nasycić się emocjami. Świat wykreowany przez autorkę odniósł spektakularne zwycięstwo. Ukazanie ludzkiej chciwości, ambicji i dumy.
To taki Big Brother, tylko 7 dni, ale bardzo emocjonujących. Okrucieństwo, żadnych środków łagodzących.

"Kochaj mnie tak mocno, żeby mi pozwolić odejść"

Dziewczyna za wszelką cenę chce zostać skazana. Jakie kłamstwa i jaka prawda będzie splatać się ze sobą? Co tak naprawdę kierowało dziewczyną i do czego dąży? Jaką rolę odgrywa Eve? Kto pociągnął za spust.

Mimo że książka jest przewidywalna z czystym zaciekawieniem czytałam co będzie dalej.
Taka książka z pewnością przyciągnie uwagę. Z przyjemnością ją przeczytałam i czekam na ciąg dalszy.

"W tej chwili u dołu swoich ekranów widzicie numery telefonów. Wybierzcie (...) i dodajcie 7, jeśli uznajecie za winną, albo 0, jeżeli ją chcecie uniewinnić. Możecie również głosować, wysyłając na numer 7997 SMS o treści ŚMIERĆ lub ŻYCIE. By oddać głos online, odwieźcie naszą stronę (..)"

"Blizna" Sharon Bolton

Blizna
Sharon Bolton
Wydawnictwo: Amber

Pewnie choć raz w życiu kupiliście książkę ze względu na okładkę (tytuł, autora). Patrząc właśnie na tę książkę, czułam "coś" co przyciągało mnie. Kupiłam bez przeczytania opisu, zajrzałam na pierwsze strony i odjechałam.
Po skończeniu jej stwierdziłam, że dobrze zrobiłam. Zdałam się na samą treść i nic więcej. Uważam, że dzięki tej "niewiedzy" powieść mnie bardziej zaskoczyła i zafascynowała. Nie wiedziałam dosłownie czego się spodziewać...

Początek książki zaczyna się od prologu:

„(…) Przypomniały mi się lekcje historii w szkole, kiedy uczyliśmy się o starożytnym Rzymie i uważnie słuchaliśmy każdego słowa nauczyciela, zabawiającego nas opowieściami o rzymskim wymiarze sprawiedliwości, torturach i egzekucjach, Jedna szczególna forma śmierci przykuła zwłaszcza naszą uwagę: skazany więzień- który, jak teraz myślę, musiał popełnić najgorszy rodzaj zdbrodni- był pakowany w worek z psem, wężem i czymś jeszcze. Małpa… a może jakieś zwierzę z obejścia?”

6 dni wcześniej:

„Jak to wszystko się zaczęło? Cóż, to chyba było w dniu, w którym uratowałam noworodka przed ukąszeniem jadowitego węża, dowiedziałam się o śmierci matki i spotkałam swojego pierwszego ducha


Clara Benning parę lat wcześniej przeprowadziła się do spokojnej wioski na południu Anglii. Chciała się ukryć i być z dala od ludzi. Na drugim roku studiów chodziła na fakultety z egzotycznych, dzikich zwierząt. Odbyła również praktyki w zoo w  Chester i w Bristolu. Prawie trzydziestoletnia pani weterynarz,  pracuje w Małym Zakonie św. Franciszka (szpital dla dzikich zwierząt).  Próbowała za wszelką cenę być niewidoczna i nie mieć kontaktów z ludźmi.
Do czasu niepokojącego telefonu... okazuje się, że w łóżeczku małego dziecka leży wąż.
Na marginesie już mogę napisać, że moje serce dosłownie stanęło. Wstrzymałam oddech i czekałam na to, co ma nadejść…

„Drapieżnik drzemiący na jego klatce piersiowej, wysysający z niego ciepło jak pasożyt, miał, bowiem fenomenalną moc zabijania. Jad węży to złożona substancja, której zadaniem jest unieruchomić, zabić, a następnie pomóc w trawieniu zdobyczy” 

 Clara tak naprawdę wie wszystko o wężach, zdaje się być ekspertką mimo młodego wieku. Od tego incydentu węże atakują coraz częściej. Do dnia, gdy jeden z sąsiadów ginie przez ukąszenie. Mieszkańcy są zaniepokojeni i postanawiają zabić węże, które znajdą (mimo, że jest to karalne). Kobieta  musi zaangażować się i pomóc nie tylko ludziom, ale i wężom. Przecież tylko ona jest ekspertką od gadów.

Poszlaki wskazują, że właśnie Clara staje się główną podejrzaną. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i okazuje się, że pan Allington wcale nie zmarł od ukąszenia żmii, a na światło dzienne wychodzą stare tajemnicę związane z wioską. Na jej drodze staje Matt oraz znany herpetolog Sean North.
I tak zaczyna się niepokojąca przygoda bohaterki…

Nie zdradzam nic więcej, abyście mogli poczuć to, co ja.

Na sam początek dodam, że jeśli boisz się węży, żmii itp. to książka nie jest dla ciebie. Osobiście nie wiem, czy się boję, ponieważ nie miałam styczności z żadnym z nich (całe szczęście), ale po przeczytaniu „Blizny” nie mogłam zasnąć do rana, byłam tak przestraszona… Chodzi o sposób, w jaki zostały tutaj opisane te gady. Szczerze czułam się jak na jakimś wykładzie, gdzie wszystko było tłumaczone i pokazywane. Co mamy robić? Jak się wycofać itd., to taki poradnik dla zielonych...

Dzięki tej książce dowiedziałam się bardzo interesujących rzeczy związanych ze zwierzętami, i jak wygląda praca weterynarza.
Byłam zafascynowana tym, co tutaj dostałam, to było wielkie WOW z wykrzyknikiem.  Rodzaje węży, skład jadu, co dzieje się po ukąszeniu, co robić w nagłym wypadku itd. Bardzo szczegółowo zostało to przedstawione.

Z jednej strony byłam wystraszona, a z drugiej zafascynowana tą historią.

WIOSKA:

Całe otoczenie zostało przedstawione dość ponuro, mrocznie, tajemniczo. Odebrałam to jak wioska, w której straszy nie tylko nocą, ale i za dnia. To było niepokojące. Opisy miejsc, budynków było trochę przerażające i wiem, że nie chciałabym przejść się tamtędy wieczorem.

Bohaterowie:

Clara jest osobą samotną, nieśmiałą i nie znającą swojej własnej wartości. Czuje się dobrze tylko pomagając zwierzętom. Ma dość ludzi i ich wzroku na sobie. Przedstawiona jako ponury typ, ja tak ją odebrałam. Mimo młodego wieku "uchodzi"  jako staruszka. Jestem trochę sceptycznie nastawiona na jej wiedzę. 

Matt ma dość specyficzny humor, jego żarty i chęć poznania prawdy o gadach rozśmieszała mnie. Momentami jego pytania, zdawały się głupie, ale również chciałam poznać odpowiedź. Zrozumiałam, że chciał utrzymać rozmowę z panią weterynarz. Ona sama nie kwapiła się do rozmawiania. Czai się po kątach i nie wiadomo kiedy ratuje Clarę z opresji. Wydawało mi się, że jest jakimś stalkerem.

"-Czy to prawda, że jeśli zabije się kobrę królewską, jej partner będzie cię ścigał, żeby cię zabić?"

Sean to typowy gwiazdor. Imponował mi swoją wiedzą, ale i tym, że nie chciał drwić z Clary. Chodzi mi o pewne sytuacje gdzie sprawdzał jej wiedzę, ale nie po to by jej dopiec. Może chodziło o zmuszenie jej do głębszego myślenia. Sama nie wiem, później stał się nachalny. Nie, żebym go polubiła, ale miał coś interesującego w sobie (pewnie wiedzę).

Ogólnie reszta postaci jest dobrze wykreowana, każdy z nich jest inny. Pewne sytuacje zmuszają ich do ukazania swojej prawdziwej natury i to jest świetnie ukazane.
Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać, ale książkę polecam. To była bardzo ciekawa podróż, dużo rzeczy mnie zszokowało. I może dlatego właśnie dobrze jest czasem nie czytać okładek książki.

Pozdrawiam,






Niewinna tancerka, typowy gwiazdor i schematyczny układ… przedpremierowo "Dance Sing Love Miłosny układ" Layla Wheldon


Dance, sing, love. Miłosny układ
Layla Wheldon
Cykl: Dance, sing, love (tom 1) 
 Seria: Editio Red

Kolejna pozycja, która zdobyła wiele fanów na wattpad. Tym razem Layla Wheldon. Serdecznie zapraszam na profil  <klik>


PREMIERA JUŻ JUTRO!!!


Niewinna tancerka, typowy gwiazdor i schematyczny układ…

To nie ta książka!

Livia Innocenti zawodowa tancerka. Od najmłodszych lat robiła to, co kochała. Jej żywiołem jest taniec. 

James Sheridan typowy gwiazdor (piosenkarz), wielbiony przez wszystkie kobiety. Ulubieniec portali plotkarskich. 

Livia+James= wspólny duet na koncertach. Czy taki plan kogoś satysfakcjonuje?

Livia 

Ona wie, czego chce, i czego pragnie. I z pewnością nie jest nim Sheridan. Wręcz gardzi nim i jego zachowaniem, czemu się nie dziwię. To nie jest kolejna niewinna dziewczyna, która poznaje toksycznego faceta. Nie, nasza bohaterka ma cięty język i jest wspaniałą osobą. Czasem jej głupie akcje mnie denerwowały, ale życzyłam jej jak najlepiej. Wie, na czym stoi i nie boi się dążyć do realizacji swoich planów. Daje z siebie wszystko na treningach, przez co zdobyła u mnie kolejnego plusa. Cieszę się z tego, że nie jest kolejną „zakochaną” fanką słynnego piosenkarza. BRAWO TY!

„Nie docierało do niej , że nie lubię Sheridana. Według niej to było niemożliwe, nierealne i chyba nawet wręcz niewybaczalne. (...) Ale ja nie tylko nie lubiłam Sheridana. Ba, ja go wręcz nie znosiłam! I teraz miałam całkowite prawo to powiedzieć, bo znałam go osobiście”

James

Od samego początku zrobił na mnie złe wrażenie. Oczywiście to typowy gwiazdorzyna, który ma wszystkich gdzieś. Nie liczy się z innymi, traktuje resztę z pogardą. Jest egoistą, zadufanym w sobie narcyzem. Beztroski facet, który uwielbia dobrą zabawę, ale ma również tendencje do autodestrukcji. Sprowadza Livię na złą drogę i bawi się nią. Kiedy rościł sobie prawa do niej, to myślałam, że zemszczę się na nim. Później zmienił się  w zakochanego faceta, ale czy nie za późno? 

Reszta postaci również wspaniała, niektórzy może zbyt „cukierkowi” w swej miłości, ale wybaczam. Ten etap mam za sobą, więc wiem, jaka miłość jest. Każda z tych postaci zdobyła moją sympatię. 

Spodobała mi się ich długa relacja. To nie kolejne parę dni i bum wielka miłość. Oni „docierają” się przez kilka miesięcy. I za to również wielki plus. Jestem pod wrażeniem tego, że mimo tak rozległego czasu nie czułam się tym skrzywdzona. Szczerze nic bym tu nie zmieniła, to było dobre. 

Chemia, która sama napędza fabułę. Ich uczucia i zbliżenia normalnie wywoływały u mnie uśmiech na twarzy. Nie jest może to jakieś mocno erotyczne, ale kurczę to było tak opisane, że brakuje mi słów. Te ich przepychanki, spojrzenia, wow. To jest właśnie coś, czego brakuje w niektórych książkach. Nie odniosłam żadnego wrażenia sztuczności w tych sytuacjach.

"Chciałam zadźgać Sheridana atrapą jego mikrofonu, której używał podczas treningu. Pragnęłam przywalić mu jego gitarą prosto w twarz. Udusić go gołymi rękami. Wskrzesić, a następnie utopić. Potem znowu przywrócić do życia i spalić na stosie."


Co do samej fabuły, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Byłam pewna, że to będzie kolejna cukierkowa miłość. Poznali się na treningach, mija tydzień i jest koniec. Ależ się myliłam, dziękuję autorko! 
W książce nie skupiamy się jedynie na głównych bohaterach, lecz na wszystkich. Przeszłość wraca, a z nimi tajemnice, złamane serca, ale i ból. Emocje opisane w książce oddziaływały na mnie. Czułam to, co bohaterowie. Nie było czegoś takiego jak wyolbrzymienie problemów. Wszystko było bardzo realistyczne. Zdrady, problem z alkoholem, toksyczne związki to problemy tabu. One są i mogą dotyczyć każdego z nas. Jak poradzić sobie z tym? Czy w ogóle się da? Powinniśmy ciągnąć związek toksyczny? Czym jest manipulowanie ukochaną osobą? A może jesteśmy tylko ze sobą z przyzwyczajenia? Kto wie…


Kolejnym plusem jest wiek bohaterów. Byłam przekonana, że to kolejni  dwudziestolatkowie, którzy chcą się bawić i nic więcej. Myliłam się i mimo różnych wybryków nie odczułam jakiejś pogardy.

Szczerze mogłabym rozczulać się nad tą książką i drzeć się w niebo głosy. Wiecie, za co? Za zakończenie, które rozwaliło mnie emocjonalnie. Nigdy w życiu nie pomyślałabym nad tym, aby ktoś wykorzystał taki pomysł. To się w głowie nie mieści! Jak, ja się pytam jak?

Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom. A wam polecam zapoznać się właśnie z tą książką. 

(....) –Nie, kochanie. Uważam, że możesz spróbować być z kimś innym, a z czasem być może o nim zapomnisz. Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko. Nie zamykaj swego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś z przyszłości wejdzie z butami do twego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość”




DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU EDITIORED ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA WSPANIAŁEJ KSIĄŻKI. 

Maska na oczy Hot Eyes Steam/ ambasadorka kosmetyczna



Hej, hej dzisiaj przychodzę z czymś nowym. Dzięki ambasadorka kosmetyczna mam możliwość przetestować maskę na oczy  Hot Eyes Steam  stworzona przez IVY GmbH. Jak wiadomo czytanie męczy oczy, więc postanowiłam degustować właśnie tę maskę. Brzmi intrygująco, ale i mam pewne obawy. To moje pierwsze spotkanie z "okularami", które ogrzewają. Tak, tak, jej zadaniem jest osiągnięcie 40 stopni. 

Zacznijmy od tego, jakie zalety uzyskamy po 10 minutach (maks 15):

redukcja cieni 
zmniejszenie opuchlizny wokół oczu
natychmiastowy relaks i regeneracja okolic oczu
eliminuje zmęczony wygląd
wygładza skórę wokół oczu





JAK DZIAŁA:

Po rozerwaniu opakowania, maska reaguje na tlen.  Zanim założycie maskę pamiętajcie o zmyciu makijażu, zdjęciu soczewek, i nie nakładamy jej na podrażnione oczy!!! Dobra po założeniu czekamy... Po około minucie czuję delikatne ciepło, które przyjemnie grzeje. Czy osiąga 40 stopni? Nie jestem w stanie tego stwierdzić, ale wzrost temperatury czuć. I tak leżymy sobie 10 minut z zamkniętymi oczami i w wygodnym fotelu (łóżku). Gdy mija nam czas, ściągamy i podziwiamy efekty?



EFEKTY:

Po zdjęciu maski, moje oczy są mniej spuchnięte (minimalnie).
Z pewnością poczułam lepszy efekt w środku niż na zewnątrz. Czułam się tak jakbym trochę pospała (nie koniecznie dzięki masce)
Jestem zrelaksowana i czuję jeszcze ciepło emanujące z okolic oczu.
Czy zredukowała cienie? Nie widzę żadnej różnicy.
Eliminacja zmęczonych oczu? Tak
Wygładzenie skóry wokół oczu? Nie 



Musiałam zobaczyć, co znajduje się w środku, dziele się tym  z wami.Więc jest to czarny proszek, bezzapachowy. Z pewnością działa na tych samych zasadach, co plastry rozgrzewające. Produkt jednorazowy. W żadnym wypadku nie należy ich podgrzewać ponownie!



Czy zakupiłabym ją ponownie? Nie jestem pewna. Stosowałam już maski chłodzące, ale to było bardzo ciekawe doświadczenie. Jeśli szukamy "okularów", które tylko do 15 minut mogą zdziałać cuda jestem za, ale nie jestem przekonana do tej. Gdybym trafiła na promocję , kupiłabym ją dla mamy. U niej efekty mogłyby być bardziej widoczne...



ZAPOWIEDŹ "Najlepszy powód, by żyć" Augusta Docher

PREMIERA: 27 września



"Najlepszy powód, by żyć"

Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.

Dominika budzi się po kilku dniach.
Wie, że to był wypadek, a ukochany ojciec wcale nie chciał jej zabić.
Teraz, kiedy on jest w więzieniu, ona leży w szpitalu i walczy o życie.
Chociaż właściwie, to inni walczą za nią, ponieważ ona się już poddała.
Ale to, co miało być końcem, okazuje się być początkiem…

Przewrotny los stawia na jej drodze ambitnego młodego lekarza, który dostrzega w niej coś więcej niż tylko pacjentkę. Gdy on będzie leczył jej ciało, jego brat Marcel, czarna owca szanowanej rodziny, spróbuje uleczyć jej duszę.
Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Czy pęknięte serce potrafi jeszcze kochać?
I czy ktoś, kto ma tyle powodów, by się zabić, odnajdzie ten jeden, by żyć?


Copyright © 2014 Degustująca , Blogger