Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat. Pokaż wszystkie posty
"Czerwone słońce" Paulina Hendel

"Czerwone słońce" Paulina Hendel


Czerwone słońce
Paulina Hendel
Cykl: Żniwiarz (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Kolejne przygody Magdy Wojny. Poprzednią moją opinię możecie przeczytać <klik> w formie wywiadu. Wnioskuję, że podobają się wam takie nowe posty, więc postaram się je częściej dawać. Albo jeden post z moją opinią, a drugi w formie wywiadu. Zobaczymy czy moje córy dadzą mi chwilę czasu na zaangażowanie się w to.

UWAGA MOGĄ POJAWIĆ SIĘ SPOILERY DO PIERWSZEJ CZĘŚCI!!!


Jak już wiecie Magda została zabita. Spotkanie z Pierwszym skończyło się bardzo źle dla dziewczyny. Na szczęście autorka pomyślała o biednych czytelnikach i napisała epilog. Magda powraca rok później w nowym ciele i jeszcze zadziorniejszym charakterkiem. Hmm, czyli wychodzi na to, że dziewczyna również jest żniwiarzem?

Na wstępie napiszę, że ta książka jest jeszcze lepsza niż poprzednia. Autorka postawiła poprzeczkę o wiele wyżej!  Magda nie może pogodzić się ze swoją śmiercią i postanawia za wszelką cenę zemścić się na Pierwszym. Oczywiście towarzyszyć jej będzie Feliks.

Magda "posiadła" nowe ciało. Jej charakter, nawyki i sposób wyrażania się jest inny. Stała się osobą dość przebojową, zadziorną z ciętym językiem. Czasem jest nieodpowiedzialna, nierozważna, ale i szuka wymówek. Mam taki delikatny mętlik, polubiłam ją w tym nowym wydaniu. Teraz jest może i bardziej wulgarna, ale to tak na plus. Jestem zaskoczona tym jak dobrze udało się autorce to ukazać. Tę jej wewnętrzną walkę (stara Magda) z samą sobą. Kurcze jestem naprawdę mile zaskoczona.

Feliks jak to żniwiarz. Nic się nie zmienił, dalej jest takim samym mężczyzną w ciele młodzieniaszka. Rozważny, mądry, sprytny, ale i czasem chamski (odzywki).

Mateusz również wróci. On jako jedyny nie wiedział dokładnie, co się stało przez ten czas. Czasem jakieś wspomnienie powraca, ale stara się to zatrzymywać w sobie. Chciał na nowo poczuć się normalnie i  żyć z dala od nawi. Pracować i cieszyć się dniem. Niestety nie na długo.

Kolejnym plusem są nowe postacie! Jestem naprawdę podekscytowana nimi. Są tacy inni, tacy śmieszni, a ich perypetie zwalają z nóg. Janina ze swoimi wnukami doprowadzają do śmiechu. I tak w skrócie pisząc każdy z nich odgrywa ważną rolę w życiu Magdy.

W tym tomie będzie się działo, a to wszystko przez więcej nawi. Demony coraz częściej się pojawiają i dają się we znaki. Żniwiarze mają dużo do zrobienia. Nie dość, że poprzedni problem nie został rozwiązany, to pojawiają się nowe.

Akcja jest szybsza, co chwilę coś się dzieje.  Wciąga już od pierwszych stron, jeśli uważałam, że poprzedni tom był dobry. To "Czerwone słońce" jest genialne. Jest mocniejsze, intensywniejsze i panuje mrok. Poprzednia książka mimo wszystko, miała jakiś taki delikatny klimat. Tutaj zaś zapanuje mrok, duchota i szok.
Mogłabym dość sporo napisać, ale nie chciałabym psuć innym zabawy przy czytaniu.

Jestem bardzo ciekawa, czym autorka zaskoczy nas w "Trzynastym księżycu". Ja z wielką niecierpliwością czekam, a wam polecam zapoznać się z twórczością Pauliny Hendel.


Dziękuję za możliwość przeczytania:

"Cela 7"  Kerry Drewery

"Cela 7" Kerry Drewery


Cela 7
Kerry Drewery
Wydawnictwo Sonia Draga

Morderstwo
Mężczyzna znany jako miliarder, uwielbiany przez ludzi. Był wzorem do naśladowania, bowiem z samej biedoty wspiął się na wyżyny. Imponował ludziom swoim charakterem jak i zrozumieniem. Jackson Paige zostaje zamordowany.
 Na miejscu zbrodni zostaje złapana Martha twierdząc, że to ona zabiła. Dziewczyna trafia do więzienia, gdzie czeka na wyrok…

„Umrę za siedem dni, ponieważ muszę, ale potem ich bańki pękną i wszyscy poznają prawdę”


7dni=7 cel 
Każdy dzień, dziewczyna spędza w innej celi. Ostatnia zwana celą śmierci jest rozstrzygnięciem jej losu. Śmierć czy uniewinnienie.

KTO WYDAJE WYROK?


„Podczas naszego programu Sprawiedliwością Jest Śmierć, nadawanego codziennie od osiemnastej trzydzieści, będziemy analizować szczegóły tej doprawdy odrażającej zbrodni, jak również życia oskarżonej, i zadamy pytanie, co mogło ją doprowadzić do tego, że została zabójczynią mordującą z zimną krwią”


Sądy upadają, tym razem to ludzie mogą decydować o wyroku skazańców. Wysyłając SMS, oglądając znany program OKO ZA OKO. Każdy dzień Marthy uwieczniony jest w telewizji. Każdego dnia prezenterka dyskutuje z ofiarami, z osobami uniewinnionymi i szukają „dowodów” w sprawie. Oczywiście wiemy jak to wszystko przebiega, osoby z niższych sfer nie mają prawa głosu z powodu braku pieniędzy. Tacy ludzie nie mogą sobie pozwolić na wysłanie SMS. Pomimo tego ten system nie daje normalnej władzy, opiera się tylko na wartości pieniądza.

Martha została sierotą, jej najlepszy przyjaciel (sąsiad) został skazany na śmierć poprzez głosowanie. Zabity za rzekome spowodowanie wypadku matki dziewczyny. Ojciec nieznany. Dziewczyna bez przyszłości, bez perspektyw nie ma już nadziei...

Przejdźmy do pomysłu. Przypomniał mi się film „Noc oczyszczenia". W walce z dużą ilością przestępstw rząd postanowił raz do roku umożliwić ludziom „wszystko”. Przez 12 godzin mogli zrobić co chcą, zabić, okraść itp. Nie stając przed sądem. Tylko przez tę noc mogłeś zrobić wszystko. Od razu skojarzył mi się ten film, ludzie mogli zemścić się, pozbyć się jakiegoś wroga itp. Ale oczywiście sam. Tutaj to wszystko jest poprzez głosowanie. Pewnie nie raz człowiek sam zastanawiał się jak by to było…

"-I co z tego? Nie liczy się przecież, co ja myślę, prawda? Niech pani odpowie. Czy zgadza się pani z tym, żeby głosowano za czyimś życiem lub śmiercią? Bez sądów. Bez świadków. Bez dowodów... ławników... niczego.
-Czy system, w którym cała publiczność ma prawo głosu, nie oznacza, że każdy jest sędzią? Że wszyscy oni wpływają na werdykt?"

Nie odbiegając od tematu. Autorka w bardzo dobry sposób ukazała siłę presji, ale i nacisk medii w społeczeństwie.

Prezenterka telewizyjna w bardzo dobry sposób unikała „niezbędnych” poszlak, jej celem było wzbudzenie współczucia u ludzi w obliczu tragedii. Nie szukając motywu, powodu, dowodów w tej sprawie. Autorka w bardzo mocny sposób wykreowała Kristine. Od pierwszych stron znienawidziłam ją. Była takim katem, który chciał żądzy krwi, nie patrząc na innych.

"-Culpae poenae par esto (...) Kara ma odpowiadać winie"

Inne postacie w tej książce również mają swoją rolę do odegrania. Tutaj również nie mam o co się przyczepić. Eve Stanton doradca z urzędu. Jej mąż został skazany za zabicie w samoobronie. Jest kobietą rozdartą emocjonalnie, chciałaby pomóc, ale i się wacha. Ona również ma swoją tajemnicę.

Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, numery cel (dni), które zostały bohaterce do wyroku. Język bardzo prosty, bez zbędnych udziwnień. Wszystko bardzo dobrze zobrazowane. Chciałam więcej i więcej. Nie mogłam nasycić się emocjami. Świat wykreowany przez autorkę odniósł spektakularne zwycięstwo. Ukazanie ludzkiej chciwości, ambicji i dumy.
To taki Big Brother, tylko 7 dni, ale bardzo emocjonujących. Okrucieństwo, żadnych środków łagodzących.

"Kochaj mnie tak mocno, żeby mi pozwolić odejść"

Dziewczyna za wszelką cenę chce zostać skazana. Jakie kłamstwa i jaka prawda będzie splatać się ze sobą? Co tak naprawdę kierowało dziewczyną i do czego dąży? Jaką rolę odgrywa Eve? Kto pociągnął za spust.

Mimo że książka jest przewidywalna z czystym zaciekawieniem czytałam co będzie dalej.
Taka książka z pewnością przyciągnie uwagę. Z przyjemnością ją przeczytałam i czekam na ciąg dalszy.

"W tej chwili u dołu swoich ekranów widzicie numery telefonów. Wybierzcie (...) i dodajcie 7, jeśli uznajecie za winną, albo 0, jeżeli ją chcecie uniewinnić. Możecie również głosować, wysyłając na numer 7997 SMS o treści ŚMIERĆ lub ŻYCIE. By oddać głos online, odwieźcie naszą stronę (..)"
"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon

"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon


recenzja Nie zapomnij mnie Anna Bellon



Uprzedzam ta opinia to "OKSYMORON". Sama będę siebie pogrążać i zaprzeczać słowom.



„Nie zapomnij mnie” to druga powieść Anny Bellon. Pierwsza ukazała się w tamtym roku „Uratuj mnie” <recenzja> . 

Poznajemy kolejną historię członka zespołu „The Last Regret”.

Po wielkim sukcesie zespołu, Ollie ma wszystko czego pragnął. Wymarzony apartament, pieniądze i sławę, ale jest coś, czego chłopak nie może mieć.  Jego jedyna miłość odeszła, a z nią całe szczęście. 

„Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.”

5 lat później

Na jego drodze staje ona, Nina. Ta, która odeszła nie mówiąc nic, ta która nie wiadomo czy darzyła go prawdziwym uczuciem. Ta, o której przez tyle lat nie mógł zapomnieć. 

______________________________________
Ollie dorósł, już nie jest chłopcem tylko z marzeniami. To mężczyzna, który zna swoją wartość.  Osiągnął już bardzo dużo, ale nie jest szczęśliwy. Mimo trudnego dzieciństwa radzi sobie dość dobrze. Zawzięty, ma swoje zdanie, nie boi się mówić wprost tego, co myśli. Jest postacią, którą polubiłam. Czasami zbyt słodki i naiwny, ale ma w sobie coś, co przyciągało mnie do niego. Może to dzięki poprzedniej książce czułam jakąś sympatię do niego.

"Ale gdy przez długi czas nie masz niczego, chwytasz się jedynej stałej rzeczy albo osoby"

Nina, z jej osobą mam problem. Niby początkowo dość skryta, później już się rozkręca, ale nie polubiłam jej. Nie chodzi mi o zachowanie sprzed kilku lat, ale ogólnie. Nawet nie wiem jak to opisać, więc powiem wprost nie lubię jej i tyle.   Jakaś taka płytka i jej uczucia nie „oddziaływały” na mnie. Była, bo musiał ktoś być…

Teraz są dorosłymi ludźmi, ich tok myślenia się zmienił. Błędy, jakie popełnili wcześniej da się łatwo „naprawić”. I tu zaczynają się schody…

"A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno"

Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Historia tej dwójki zapowiadała się bardzo dobrze, ale coś poszło nie tak. Albo moje hormony szaleją, albo ta powieść nie zrobiła na mnie tak mocnego wrażenia jak poprzednia. 

Fabuła nie powala oryginalnością, wszystko podane na tacy. Nie mamy szansy nawet zastanowić się nad wyborami bohaterów. Co nimi kierowało itp., historia przewidywalna, nie odczułam nic czytając tę pozycję. Jest mi przykro, że tak ja ją odebrałam. Niczym nie zaskoczyła mnie tym razem autorka. Mam mieszane uczucia wobec tego tomu. Myślałam, że będę kibicować bohaterom, a tutaj wszystko było mi obojętne. 

"Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką"

Całość w porównaniu do tomu pierwszego jest naiwna i hmm zbyt lekka? Tak chyba mogę to określić, mimo paru „dramatów” powieść jest bardzo leciutka. Ot spotkanie po paru latach i…
Nie wiem czy tylko ja odebrałam tę książkę w ten sposób. Wszystkie problemy i przeszkody same się usuwały. Nie było tego czegoś „głębszego”. 

Ale żeby nie było:

-Miłym zaskoczeniem są perypetie poprzednich bohaterów Mai i Kylera. To są właśnie moi ulubieni bohaterowie! Z przyjemnością czytałam wydarzenia z nimi związane.

- autorka nie tylko skupiła się na parze, reszta zespołu również tutaj uczestniczy. To jest fajne, że mimo kolejnego tomu nikt nie jest pominięty. Trasa, pogawędki, dyskusje, przekomarzanie się to jest właśnie zgrany zespół

- Z jednej strony ich miłość, przeszłość jest cukierkowa, ale nie dziwię się, w tym wieku wszystko wygląda inaczej. Zdaje się historia jedna z, wielu, ale jest w niej cząstka każdego z nas. 

Przecież każdy kiedyś się zakochał, został porzucony bądź odwrotnie, robił głupie rzeczy, czasem żałował. Ale co stanie się, kiedy przeszłość wróci, a ty dostaniesz kolejną szansę na „jeszcze jeden raz”? Złapiesz się tego? Zaryzykujesz mimo wszystko?


Więc podsumowując: mam mieszane uczucia, co do tej pozycji. Nie mówię jej nie, ale jest coś nie tak. Mam dylemat, ponieważ poznałam poprzednią parę i właśnie w niej się zakochałam, to ta nie zrobiła na mnie wrażenia. 

Jako czytelnik zawsze boje się czytać kontynuację serii, ze względu na bohaterów. Boje się, że bardziej spodoba mi się kolejna, a reszta stanie się tylko miłym wspomnieniem. Ale tutaj tak się nie stało. 

Czy przeczytam kolejny tom z tej serii? Z pewnością tak. Mam wielką nadzieję, że autorce uda się  mnie usidlić i złamać serce. 

Pozycja dla młodszych czytelników, w sam raz na wakacje.

"Nina zostawiła po sobie otwartą furtkę, Ollie. Ten rozdział nie jest zamknięty. Nie zapomnisz jej. Ale możesz mimo wszystko ułożyć sobie życie bez niej"


Dziękuję WYDAWNICTWU OMGBOOKS ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI.


Klikając w link, możesz sprawdzić najniższą cenę książki

<klik>
"Dziewczyny w ogniu" Robin Wasserman

"Dziewczyny w ogniu" Robin Wasserman


„Będziemy sierotami, będziemy duchami. Opuścimy powszedni świat, by zanurzyć się w inny, owoc naszej kreacji. Przed nami jazda na całość. Przed nami wolność. Taką złożyłyśmy sobie obietnicę, i choćby cała reszta rozpadła się w pył, jej dotrzymamy.”

"Margo" Tarryn Fisher

"Margo" Tarryn Fisher



" Naszym przeznaczeniem jest czuć przygnębienie, choćby tylko po to, żeby chronić się przed ściemą szczęścia."

Margo
Tarryn Fisher
Wydawnictwo: SQN

Margo mieszka w Bone. Społeczeństwo zamieszkujące je to prostytutki, dilerzy, sami najubożsi. Mają nadzieję na lepsze życie, ale inni twierdzą, co innego, że bez kasy nie warto się stad ruszać. Depresja, działalności przestępcze jest tutaj normalnością. Ludzie, którzy znieczulają się alkoholem…


"Każda zła rzecz, która się wydarza, przypomina ludziom coś, o czym próbują zapomnieć. Kiedy jesteś bogata i widzisz coś takiego w telewizji, tulisz swoje dzieciaki i cieszysz się, że nie ciebie to spotkało. Kiedy jesteś z Bone, tulisz dzieciaki i modlisz się, żeby nie były następne."

Jeżeli urodziłeś się w Bone to i tutaj zginiesz...

"Ludzie chcą innego życia, ale dają się wciągnąć w to samo, którym żyli ich rodzice; w to samo miasto, tę samą biedę, te same zmagania. Potem mają własne dzieci i pamiętają obietnice, jakie sobie składali: że wyniosą się stąd w cholerę. Ale nie wynoszą się, bo to nie jest takie łatwe."

Autorka na końcu książki napisała list do czytelników. Z powodu braku głosu przez bite dzieci, które cierpią za grzechy rodziców. Osoby, które są prześladowane, niedożywiane, ale i wołające o pomoc. Autorka postanowiła zemścić się w imieniu wszystkich tych, którzy sami nie mogli się bronić!!! Napisała właśnie tę książkę, którą polecam!

Dzieci nie powinny cierpieć. Nie powinny być samotne. Nie powinny czuć się niekochane.

Dziewczyna stała się bronią nie do okiełznania…


„Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”

Margo opowiada swoją historię. Po raz pierwszy spotykamy się z nią w wieku 13 lat. Mieszka ze swoją matką prostytutką. Opisuje swoją relację (albo jej brak). Margo wie, że jest gruba, brzydka i nie zasługuję na żadną uwagę. 

"Są rzeczy, których nigdy nie robimy, bo ktoś napełnia nas strachem przed nimi albo wmawia nam, że nie jesteśmy ich godni. Chcę zrobić wszystkie swoje nigdy-sama albo z kimś ważnym. Nie obchodzi mnie to. Chcę po prostu żyć."

Zaprzyjaźnia się z Jude Grant, przystojnym chłopakiem na wózku inwalidzkim. Staję się wsparciem dla Margo w tych trudnych chwilach. Kiedy dziewczynka, którą zna Margo znika, para chce ją znaleźć.

Nie pamiętam już, co to znaczy wolność. Co to znaczy być otwartym na świat, co to znaczy nie czuć strachu. Potrzebuję czegoś, co mnie złamie. Tylko trochę, żeby mogła poskładać się na nowo - inaczej. 

 Margo staje się bardziej spostrzegawcza. Jej umysł i emocje „rozdzierają” się, gniew, zemsta staje się jej domeną. Chce poznać prawdę i sama wymierzyć sprawiedliwość za wszelką cenę. 
To zmienia jej nieodwracalnie życie.

Czasami, ratując kogoś innego, ratujesz też trochę samego siebie. Kochając kogoś innego i nie oczekując niczego w zamian, uczymy się kochać siebie. Może to ten zwykły akt działania na innych sprawia, że czujemy się lepiej we własnej skórze.

Margo przechodzi dramatyczną zmianę podczas jej młodzieńczych lat. Jest zła, kipi gniewem, że nie ma na tym świecie sprawiedliwości. Staje się pewna siebie, poszukuje zemsty na wszystkich. Podąża swoją własną ścieżką i wymierza karę.


Rozumiem smutek i dlatego mu ufam. Naszym przeznaczeniem jest czuć przygnębienie, choćby tylko po to, by chronić się przed ściemą szczęścia. Będę znać tylko ciemność; może kluczem jest uczynić z tego sztukę.

Staje się aniołem zemsty, staje w obronie tych, którzy nie mogą sami się bronić. Chce doprowadzić do sprawiedliwości, nie ważne, w jaki sposób.

Twoja niewinność umiera w agonii. Czujesz ból, gdy zaczynasz rozumieć, że nikt cię nie uratuje. Nikt nie da ci wolności. Nikt nie da ci sprawiedliwości, ani zemsty, ani szczęścia, ani nic innego. Nic. Jeśli zechcesz i starczy ci odwagi, sama to weźmiesz.

Styl pisania autorki jest genialny, pokochałam ją za serię "Mimo moich win", ale tutaj dostałam kubeł zimnej wody. To jak zostało zobrazowane miasteczko, ci ludzie i ich problemy. Życie, które widziałam tylko w wiadomościach itp. To było realistyczne, głębokie, mroczne i bardzo cenne. Szczerze to bałam się trochę, że autorka przerysuje ten cały „obraz”, ale myliłam się. To było straszne, a zarazem dobre…

[...]Żeby być naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie ci się skomplikowało, musisz zaakceptować to, co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia.

Widziałam to oczami społeczeństwa, ale i z punktu psychologicznego. Analizowałam ją i jej zachowania. Osoba otwarta, z sarkastycznym poczuciem humoru, a zaraz dorosła osoba z niepokojącymi myślami. To było fascynujące, gdy ktoś tak diametralnie się zmienia. Wystarczyło tylko (aż) nagłe zaginięcie dziewczynki, żeby cały tok myślenia zmienił się. Staje się socjopatą.

Ja wiem, że akcja może nie była szybka, ale zrozumiałam to. Taki był zamiar, zobaczyć stopniowe zmiany w Margo, przeżyć to razem z nią. 

A gdy tylko zdasz sobie sprawę, że wszyscy udajemy, nic nie będzie w stanie cię zastraszyć: żadna kara, porażka, śmierć. Nawet ludzie. Nie ma nic szczególnego w człowieku, który dobrze udaje. Jest tylko kolejną duszą, może nieco mądrzejszą, nieco lepszą w zaliczaniu porażek niż Ty. Mimo to niewartą ani sekundy strachu.

Sama nie wiem, czy ją polubiłam, czy była mi obojętna. Wiem jedno jakaś cząstka jej siedzi w każdym z nas. Nie tylko ona chciałaby „naprawić” świat i zło wokół niej, ale czy posunęłabym się do tego, co zrobiła ona? 

Jedno i drugie to uzależnienie. Emocjonalne, fizyczne. Robisz to, bo musisz. Nie ma znaczenia, czy twoje ciało pragnie tego, czy nie. Twój umysł tak chce i koniec.

I właśnie to jest moim problemem, bo nie wiem, co o niej sądzić, jako postaci. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, ale nie wiem, jakoś nie przekonała mnie do siebie? Może autorce wcale nie chodziło o to, przedstawiła osobę skłonną do wymierzania samej sprawiedliwości. I musiałam się z tym pogodzić.

Kiedy spełniasz czyjąś potrzebę, czujesz się dla niego ważniejszy.

Jest tragiczną bohaterką.


Cała książka ocieka smutkiem, bólem, rozczarowaniem „tego” świata. Miałam wrażenie, że zostałam zmuszona do przeczytania jej i snucia refleksji na jej temat. Kiedy myślisz, że stało się już coś gorszego, autorka dowala kolejną tragedię…

Jedynym minusem jest dla mnie zakończenie…
Nie wiem, co sądzić o tym, co będzie dalej i jak potoczą się jej losy. Nie wiem, czy to z braku pomysłu, czy tutaj (nie będę zdradzać szczegółów).

a? 

"Margo" to dobra lektura, gdzie młoda osoba staje się oprawcą. Opowieść, która uwalnia Twoją chęć zemsty na innych ludziach. Zaskakująca, warta uwagi. 


Dzisiaj jesteśmy tutaj, a jutro nas nie ma, zostaje po nas tylko garść wspomnień. Cholernie przygnębiające.




"Gałęziste" A. Urbanowicz

"Gałęziste" A. Urbanowicz



Las nocą ma w sobie „coś” takiego, że nie chcesz się do niego zbliżać. Mimo to ciągnie cię właśnie to „coś”, bo jest ciemny i niebezpieczny.

Okrywa się tajemnicą, dostrzegasz świecące ślepia zwierząt, słyszysz szum liści, trzask gałęzi. Dostrzegasz wszystko: świecące ślepia zwierząt, ścięte konary drzew...

Słyszysz tę nagłą ciszę, słyszysz … słyszysz trzask gałęzi tuż za sobą?

Słyszysz bicie swego serca? Nogi miękną, włosy stają dęba?
To właśnie ten moment, gdzie „coś” stoi i czeka... czeka, aż zaczniesz swoją ucieczkę...

Biegnij, biegnij ile sił w nogach i nie odwracaj się, on jest tuż za tobą...


"Dotyk" Claire North

"Dotyk" Claire North


- I co za to chcesz?
-Powiedziałem: chcę twojego ciała.”

Dotyk
Claire North

Wydawnictwo: Świat Książki

**************************************************

 „Ja, nazywana przez wrogów Kepler…” 

Byli normalnymi ludźmi, jak każdy z nas. Przez gwałtowną śmierć, uraz  przełącznik katalizuję się. Ciało wysyła impuls, który utrzymuje przy życiu i chce je gdzieś utrzymać. Wystarczył dotyk innej osoby… i tak Kepler przesiadała się z ciała do ciała. Wędruje między innymi, żyjąc ich życiem.

68# " Mogę wszystko" Anita Scharmach

68# " Mogę wszystko" Anita Scharmach


"- Wiesz, co to znaczy pocałować się z języczkiem? -No jęzorem przejechała mi po ustach, bo nie otworzyłem "


"Mogę wszystko"
Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky



Na długie zimowe wieczory, z kubkiem gorącej herbaty obok...
Tatiana, zwariowana 40-latka posiadająca kochającą rodzinę, wiedzie ułożone i szczęśliwe życie. Odnosi sukcesy w pracy, wraz z najbliższymi przeprowadza się do wymarzonego domu. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli. Do pewnego momentu… Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, pogodzić się z tym, co naszykowało dla niej życie. Wsparcie najbliższych pomoże jej przetrwać trudne chwile.
Autorka łączy miłość, śmierć i przyjaźń, dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń, a niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech.

******************************************************


Tatiana lat 40.  Kobieta, która ma wszystko. Kochającą rodzinę, dobrą pracę i wspaniałe relacje z najbliższymi. Żyją w swojej bezpiecznej bańce.

Do czasu gdy jedna wiadomość odmieni całe jej dotychczasowe życie.

Zacznijmy od tego, że narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Dzięki czemu poznajemy Tatianę i jej skrywane emocje. Możemy śmiało powiedzieć, że jest szalona i szczera. 


Mimo że różnica między nami (wieku) jest duża. To czułam się tak jakbyśmy były rówieśniczkami. Oddana rodzinie i przyjaciołom. Kobieta, która emanuje samymi dobrymi emocjami. Wspiera osoby chore na nowotwór i udziela się w różnych akcjach charytatywnych.



"Szczęście jest jak motyl. Im bardziej je gonisz, tym bardziej ucieka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne sprawy, Szczęście przybędzie i spokojnie usiądzie Ci na ramieniu."


 Czytając czujesz tą dobrą stronę bohaterki. Taką, która powie usiądź pogadamy o czymś. A ty spełniasz jej prośbę i nawet nie wiesz kiedy, a jest po północy. Tatiana to taki anioł stróż.


"Mogę wszystko" to nie jest jakaś tam dołująca książka. Zawiera wątki śmierci, ciężkie tematy, ale autorka nie pozwoliła mi uronić łzy. Były wzruszenia, żal, ale miałam więcej uśmiechu na twarzy. Dzieci, które zawsze prawdę powiedzą, walą prosto z mostu i po sprawie. One są takim orzeźwieniem w książce.



"- Wiesz, co to znaczy pocałować się z języczkiem? -No jęzorem przejechała mi po ustach, bo nie otworzyłem "


Postacie są bardzo dobrze wykreowane, może i aż za dobrze. Czekałam na jakiś dramat, trochę niezgody między bohaterami. Jak wydobywa się ich ta "mroczniejsza" strona. Gdzie nie są w stanie poradzić sobie z nadmiarem emocji i wybuchają.



Tutaj wszystko samo się rozwiązuje. Jest kłopot i po kłopocie. 

Ale to nie oznacza, że książka jest zła. Bo jest naprawdę dobra. Całość czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Uśmiech na twarzy gwarantowany. 



Autorka skupia się na relacjach ludzi. Mąż, dzieci, 
(nastoletni Janek, Staś i Tosia) rodzice, znajoma z pracy Agnieszka i jej przyjaciółka Milena. Opisuje marzenia, które się spełniają, ale i trudne problemy, które pojawiają się w niespodziewanym momencie. Jak sobie z nimi poradzić i co zrobić w danej sytuacji.

"Najważniejsze i najpiękniejsze zarazem jest to, że od pierwszej klasy szkoły podstawowej naszą znajomość przeplatały różne wydarzenia. A wraz z nimi, niczym warkocz, przeplatały się śmiech i płacz, gniew i radość, zazdrość i podziw - cała huśtawka emocji. Potrafiłyśmy razem płakać i kłócić się, potem, jak gdyby nigdy nic, zapominałyśmy o wydarzeniu. Teraz wiemy, że to jest przyjaźń. To jak z nałogiem - nie rozpoczyna się od całej paczki papierosów czy butelki wina, tylko od pojedynczego papierosa czy lampki wina. Tylko sięgamy po to coraz częściej."




 Pomaga zrozumieć, że każdy człowiek jest w stanie bezinteresownie pomóc. Nie ważne czy finansowo, duchowo, czy po to, by być przy tym potrzebującym. Dać otuchy i pomóc przez to przejść.




"Uratowałaś mi życie, gdyby ktoś powiedział mi pół roku temu, że tak będzie-wyśmiałabym go. Jesteś Aniołem."

"Mogę wszystko" to lektura, którą przeczytacie od razu. Skłoni do przemyśleń, wywoła uśmiech na twarzy. Może i wzruszyć, ale pokaże, że warto pomagać innym nie chcąc czegoś w zamian. Jak przyjaźń i wsparcie jest potrzebne każdemu człowiekowi do szczęścia. Nigdy nie wiesz co przytrafi się bliskim. 


Urzekła mnie ta historia (to nie jest ironia).




Polecam,
Nadia Rom
Za egzemplarz dziękuję AUTORCE I WYDAWNICTWU LUCKY.
67# "Co mnie zmieniło na zawsze" Amber Smith

67# "Co mnie zmieniło na zawsze" Amber Smith

"Moje ciało to komnata tortur. To pier******  miejsce zbrodni. Wydarzyły się tutaj potworne rzeczy. Nie warto o tym mówić, nie warto tego komentować, nie na głos. Nigdy."
Co mnie zmieniło na zawsze
Amber Smith 
Wydawnictwo: Feeria Young


Jest po godzinie 6, właśnie tak wciągnęła mnie ta książka. Muszę wylać swój potok słów. Wiem, że będzie tu chaos. Na moją obronę mam tylko późną (wczesną) porę, ale i lawinę emocji!!! 


To nie liceum ją zmieniło. To gwałt.
Pewnego wieczoru najlepszy przyjaciel jej brata – niemal członek rodziny – sprawia, że świat Eden wywraca się do góry nogami. To, co kiedyś wydawało się proste, teraz jest skomplikowane. To, co kiedyś wydawało się prawdą, teraz jest kłamstwem. Ci, których kiedyś kochała, teraz budzą tylko jej nienawiść. Nic już nie ma sensu. Wie, że powinna powiedzieć komuś o tym, co się stało, ale nie może tego zrobić. Więc ukrywa to w sobie, głęboko. Ukrywa też to, kim kiedyś była – bo teraz jest już inna. Na zawsze.

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2016
"Miało być prosto, miało być łatwo i nieskomplikowanie, ale w ciągu jednej nocy zmieniło się to w kręty, niemożliwy do przejścia labirynt. Zgubiłam się w nim."

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to ja na jej miejscu powiedziałabym rodzicom i policji. Później się zemściła, a może na odwrót. Coś na pewno bym zrobiła...

Niby prosta odpowiedź prawda?

 A co zrobisz, jeśli okaże się, że twój sprawca „należy” do rodziny od zawsze? Co, jeśli jest on najlepszym przyjacielem, ba nawet bratem twojego brata? Co, jeśli każdy wiedział, że podkochiwałaś się w nim? Komu uwierzą, zakochanej gówniarze? Osobie, która jest zazdrosna o to, że jej własny brat spędza więcej czasu z przyjacielem? Co jeśli nie będziesz miała okazji na wypowiedzenia tych słów nigdy? Jak będzie wyglądać kolejny związek?

Jak postąpisz, co zrobisz?

"Wymyślam się na nowo. Wszyscy wokół to robią."

Ta książka pokazuje jak kobieta po gwałcie jest w stanie się zmienić. Od niewinnej dziewczynki po osobę  autodestrukcyjną i toksyczną.
To nie historia, która jest napisana od tak, aby była. To życie Eden pełnych kłamstw, złudzeń i poniżania się. Historia człowieka, który zrobi wszystko, aby żyć dalej, ale jak?

Ciężko jest postawić się na jej miejscu.  Można pisać, współczuć, ale tak naprawdę nie da się przeżyć tego i postawić się w tej sytuacji.

"Spróbuj zignorować to wszystko, co wydaje się nie w porządku, wszystko, co sprawia wrażenie, że już nigdy nic nie będzie w porządku. Zignoruj smak w ustach, lepką wilgoć pościeli (...) Nie, nie możesz płakać.Bo nie ma o co. Bo to był tylko sen, zły sen. Koszmar. To nieprawda."

Ludzki umysł próbuje wyprzeć to, co stało się bohaterce. Klęłam i byłam w szoku. Dziewczynka, bo to jeszcze dziewczynka mająca tylko 14 lat zostaje brutalnie zgwałcona przez swego starszego „brata”. Gdzie powinna martwić się ocenami i szkołą. Drobnymi pierdołami, ciuchami, muzyką czy innymi błahostkami!

A wystarczyła jedna bolesna noc, gdzie zamykasz się w sobie i nawet nie jesteś w stanie opowiedzieć tego swojej przyjaciółce. 
Nikomu!

Każdą cząstką siebie byłam oddana jej historii. Ta cała zmiana, jaka zachodzi w Eden jest bolesna i straszna. Autorka doskonale zobrazowała mi to.

Jej dojrzewanie, gdzie jesteśmy świadkami przeistoczenia się dziewczynki w „wolną” kobietę. Gdzie seks staje się dla niej rozrywką. Z jednej strony potrzeba bliskości, intymności, a z drugiej dystansu. Gdzie słowa czynią ją bronią. Relacje, które nie powinny się pojawić w takim wieku. Eden, która spada na samo dno…

Rodzina która nic nie widzi?
 Boże to takie niesprawiedliwe i okropne. Dom który powinien być opoką i bezpieczeństwem staje się lochem na całe życie. To było straszne.

A jej znajomi?
Ale szczerze? Czytając masz wszystko wyraźnie podane na tacy i jak do tego doszło.  Ale czy Ty byś zauważyła? Niby banalne pytanie, prawda? Odpowiedź już nie...

 Możemy być źli na nich, że nie zauważyli jakichś znaków i jej zmiany.  Sposób, w jaki ona traktowała innych było ostre. Nie przebierała w słowach. Toczyła wojnę nie tylko z samą sobą, ale z całym światem. Raniła wszystkich nie myśląc o szkodach i o tym, że może nigdy już tego nie naprawić. Ludzie, którzy nie są świadomi tego, co spotyka ich najlepszych przyjaciół.


"Bo teraz już nie pamiętam, gdzie kończą się kłamstwa, a zaczynam się ja. Linie są rozmyte. Wszystko nagle stało się takie poplątane, takie szare, takie niezdefiniowane. Jedyne, co wiem, to to, że sprawy nie poszły zgodnie z planem. Plan był taki, że mi się poprawi, poczuję się lepiej, że osiągnę to z użyciem wszelkich dostępnych mi środków. Ale nie czuję się lepiej. Czuję się pusta. Ciągle pusta i uszkodzona".

Staję się zła i sączy się z niej nienawiść do wszystkiego. Próbuje wymazać gwałt z głowy zastępując to seksem. Ale to nie działa tak. Przez ostatni rok spała z 15 facetami. Odwraca się od swoich przyjaciół i staje się swoim wrakiem.

"Uśmiecham się co prawda, ale coś jest z tym uśmiechem nie tak. Moje oczy mają w sobie coś takiego… jakąś tępą, martwą ciemność. Jakby czegoś we mnie brakowało. Nie umiem powiedzieć czego. Ale ta brakująca część to coś ważnego, coś kluczowego, coś, co zostało mi zabrane."



Eden pląta się we własnym świecie, gdzie brzydzi się sobą, a jednocześnie popełnia najgorsze decyzje.

Miałam nadzieję na związek szczery, pełnej czułości. Na jakąkolwiek  osobę która pozwoli jej stawić czoło wszystkiemu, pomóc wytrwać w tym ciężkim okresie. Taka osoba się pojawiła, ale ona nie mogła. Było tyle okazji do wypowiedzenia tych słów, tyle czasu do namyślenia się...

"-Kocham Cię. Jego wielka tajemnica. Zaciskam oczy, najmocniej ja mogę i udaję, że nie słyszę - udaję, że mnie to nie obchodzi.Kiedy jestem pewna, że naprawdę usnął, bezgłośnie wymykam się z jego pokoju."


Autorka bardzo dobrze przedstawiła ofiarę gwałtu i to co się z nią później działo. Pokazała ciężkie czasy, relacje rodzinne, lekkomyślność i sprawy beznadziejne. Właśnie to pokazuje powagę jej czynów, gdzie trudno obejść nie oglądając się za siebie.

Co mi się nie spodobało?

1. to podział na 4 lata. One nie są opisane całe tylko ważne rzeczy. Dla mnie to było mało i miałam niedosyt.  Wiem, że to źle brzmi w tym wypadku, ale chciałam to przedłużyć. Chciałam dowiedzieć się więcej rzeczy.

2. to zakończenie. No rzesz kurna… jak tak można było zostawić to w takim miejscu? Nienawidzę otwartych zakończeń. Miałam tyle mieszanych myśli… Ja muszę, zawszę muszę mieć napisane czarno na białym i koniec. Poparte słowami na papierze! Jestem sfrustrowana i cholernie wkur…

3. byłam też zła, że prawie cała książka opowiada o jej upadku. A autorka uraczyła paroma kartkami jej wyzwolenie? Gdzie ta sprawiedliwość i nadzieja?

Chciałam wydrzeć się, krzyczeć i bić. Chciałam płakać, wyrywać sobie włosy. To było mocne, autentyczne i cholernie ostre. Gniew, niepokój, napięcie, złość i ta nadzieja, która może nigdy nie nadjeść…


Książka jest naprawdę dobra i bardzo ciekawa. Pomaga zrozumieć chociaż trochę co dzieje się w głowie zgwałconej osoby. Ta namiastka lat w tych stronach jest tylko pyłem w tym chaosie, ale mimo to wsiąkamy w ten ból. Dramat obejmujący nie tylko ofiarę, ale i innych. Historia Eden pokazuje, że nie ma dobrych i złych wyborów.

W skrócie mam mieszane uczucia co do tej książki. To wszystko jest dobrze zobrazowane itd., ale brakuje mi tego zakończenia. Wyjaśnienia pewnych spraw. Czułam się na koniec:
"To uczucie to coś nowego. Nie gniew, nie smutek, nie zawstydzenie. Ona spala wszystko wewnątrz mnie, każdą myśl. każde wspomnienie, każde doznanie, którego kiedykolwiek doświadczyłam, i zapełnia sobą opuszczoną przestrzeń 
FURIA. W tej chwili jestem jedynie czystą furią"

… Więc tak kochani telefon rozwaliłam z nerwów.

Szczerze polecam osobom, których nie drażnią niezakończone sprawy. Gdzie samemu możesz dopisać swoje THE END.


"Moje ciało to komnata tortur. To pier******  miejsce zbrodni. Wydarzyły się tutaj potworne rzeczy. Nie warto o tym mówić, nie warto tego komentować, nie na głos. Nigdy."

65#  "Drugi grób po lewej" Darynda Jones

65# "Drugi grób po lewej" Darynda Jones





"Cholerna Śmierć. Ależ jej nakopię do dupy.(…) –Och. Myślałam, że jesteś Śmiercią. -Nie, to ty.-No tak, to ja jestem Śmierć. Wiedziałam o tym. Czyli co, nie żyję?"
Drugi grób po lewej
Darynda Jones
Cykl: Charley Davidson (tom 2)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc



Uwaga, opis zawiera spoilery do części pierwszej!!!


Kiedy najlepsza przyjaciółka obcesowo budzi Charley w środku nocy, każe jej natychmiast się ubierać, a w dodatku rzuca w nią ubraniami, Charley zaczyna się zastanawiać, o co Cookie chodzi. Kapcie-króliczki i skórzana miniówa? W zestawie? Serio?


Cookie wyciąga Charley przemocą i bezskutecznie próbuje upchnąć ją do bagażnika – głównie dlatego, że kostucha się stawia. W końcu jednak wyjaśnia, że jej przyjaciółka Mimi zniknęła pięć dni wcześniej, ale właśnie wysłała do Cookie sms-a z propozycją pilnego spotkania w pewnej restauracji. Na miejscu wprawdzie nie ma Mimi, jest za to pozostawiony przez nią ślad – kobiece imię na ścianie toalety. Na parkingu przed restauracją Charley i Cookie zostają napadnięte przez rozszalałego męża zaginionej, który ostatecznie je wynajmuje, by znalazły jego żonę. Ponoć Mimi zachowywała się podejrzanie, odkąd się dowiedziała, że koleżanka z czasów liceum – ta sama, o której mowa na ścianie – została zamordowana…

Tymczasem Reyes Alexander Farrow (znany również jako Syn Szatana. Tak jest. Dosłownie) opuścił swe cielesne ciało, bo torturują go demony, które pragną tym sposobem zwabić Charley. Reyes nie może do tego dopuścić, bo jeśli demony dorwą Charley, zdobędą portal do nieba… i zrobi się nieprzyjemnie. Czy Charley pogodzi gorące noce z bezcielesnym Reyesem oraz jeszcze gorętsze dni, poświęcane na tropienie zaginionej? Czy Cookie kiedykolwiek wyrobi sobie dobry gust? I czy na świecie jest dość kawy oraz czekolady, by dostarczyć paniom paliwa?

Pokochałam serię z Charley!!!

"Nigdy się nie wahaj biegać w miejscu publicznym z miejsca na miejsce, nucąc melodię do Mission Impossible."

Streszczenie pozwala nam zrozumieć co będzie się działo w książce. Śledzimy przygody kostuchy, które są dla nas dobrze zrozumiałe.

W tej części bardziej poznajemy bohaterów np. Cookie. Przyjaciółka Charley obecna jest w całej historii. Słynna kobieta pokazuje swoje pazurki, ale i silny charakter.


"Zgodnie z radą mojego adwokata moja koszulka w obecnej chwili  nie udziela komentarzy"

 Mniej Garretta, ale już jak się pokaże to podrażni się z bohaterką.

I mój Reyes… przyjemność dla moich oczu. Nic się nie zmienia, zawsze taki zimny drań. W tym wypadku nie zawaha się zabić Charley, która poszukuje jego ciała. Robi wszystko co w jego mocy, aby utrzymać kostuchę z dala od niego. Ale kobieta jest zdeterminowana, musi ochronić Reyesa zanim on umrze.

"Cholerna Śmierć. Ależ jej nakopię do dupy.(…) –Och. Myślałam, że jesteś Śmiercią. -Nie, to ty.-No tak, to ja jestem Śmierć. Wiedziałam o tym. Czyli co, nie żyję?"

Reyes był równie niebezpieczne kuszący jak nigdy dotąd. Skręcałam się w oczekiwaniu, gdy ta dwójka miała ze sobą jakiś kontakt. Pożądanie, napięcie i komplikacja w "związku". Niby kompletne przeciwieństwa, ale co do czego...
Śmiertelna przeszłość mężczyzny zostaje ukazana. Zbliżamy się do poznania jego tajemnic i życia podczas odsiadki w więzieniu.


Sama Charley odkrywa w sobie nowe zdolności. Dowiaduje się również o sobie nowych faktów. Ogólnie charakterek jest ten sam co w poprzednim tomie. Sarkastyczna, dowcipna, ale i wpada w nowe kłopoty.


Książkę bardzo trudno przestać czytać, albo ją odłożyć. Tutaj praktycznie cały czas coś się dzieję. Chcesz więcej i więcej… Wszystkie wydarzenia zdają się toczyć dzień po dniu. Poznajemy wcześniejsze życie Reyesa, i okazuje się ono straszne…


Adrenalina i oczywiście nie zabraknie tutaj śmiechu. Pełna zwrotów akcja.
 Czuję się zaintrygowana i zmuszona do czytania dalej.  Choć fabuła, nie jest czymś mocno powalającym to warto oddać się książce. Ogólnie jest bardzo zabawna i rozrywkowa.

Zakończenie zaskakujące i świetne. Nie wiedziałam czego się spodziewać.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

 Obowiązkowa lektura dla fanów zjawisk paranormalnych i osób uwielbiających śmiać się. Gdzie romans jest na dalszym planie.


"Nie kupuj sobie kłopotów. Są za darmo i wiedzą, gdzie mieszkasz."




58# "Behawiorysta"  Remigiusz Mróz

58# "Behawiorysta" Remigiusz Mróz

"- Oto twoje nuty- powiedział zamachowiec. - Wybierz dobrze, bo od twojego ruchu zależy melodia ich życia. "


"Behawiorysta"
Remigiusz Mróz
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia

57#   "Stalkerzy" Paul Finch

57# "Stalkerzy" Paul Finch


Tytuł jest mocno naciągnięty, a może pasuje tu pewien „KLUB MIŁYCH FACETÓW”. Książka ukazuje grupę przestępczą, która spełnia najmroczniejsze pragnienia.


Stalkerzy
Paul Finch
Wydawnictwo: Albatros


Copyright © 2014 Degustacja książek i nie tylko , Blogger