"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon


recenzja Nie zapomnij mnie Anna Bellon



Uprzedzam ta opinia to "OKSYMORON". Sama będę siebie pogrążać i zaprzeczać słowom.



„Nie zapomnij mnie” to druga powieść Anny Bellon. Pierwsza ukazała się w tamtym roku „Uratuj mnie” <recenzja> . 

Poznajemy kolejną historię członka zespołu „The Last Regret”.

Po wielkim sukcesie zespołu, Ollie ma wszystko czego pragnął. Wymarzony apartament, pieniądze i sławę, ale jest coś, czego chłopak nie może mieć.  Jego jedyna miłość odeszła, a z nią całe szczęście. 

„Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.

5 lat później

Na jego drodze staje ona, Nina. Ta, która odeszła nie mówiąc nic, ta która nie wiadomo czy darzyła go prawdziwym uczuciem. Ta, o której przez tyle lat nie mógł zapomnieć. 

______________________________________
Ollie dorósł, już nie jest chłopcem tylko z marzeniami. To mężczyzna, który zna swoją wartość.  Osiągnął już bardzo dużo, ale nie jest szczęśliwy. Mimo trudnego dzieciństwa radzi sobie dość dobrze. Zawzięty, ma swoje zdanie, nie boi się mówić wprost tego, co myśli. Jest postacią, którą polubiłam. Czasami zbyt słodki i naiwny, ale ma w sobie coś, co przyciągało mnie do niego. Może to dzięki poprzedniej książce czułam jakąś sympatię do niego.

"Ale gdy przez długi czas nie masz niczego, chwytasz się jedynej stałej rzeczy albo osoby"

Nina, z jej osobą mam problem. Niby początkowo dość skryta, później już się rozkręca, ale nie polubiłam jej. Nie chodzi mi o zachowanie sprzed kilku lat, ale ogólnie. Nawet nie wiem jak to opisać, więc powiem wprost nie lubię jej i tyle.   Jakaś taka płytka i jej uczucia nie „oddziaływały” na mnie. Była, bo musiał ktoś być…

Teraz są dorosłymi ludźmi, ich tok myślenia się zmienił. Błędy, jakie popełnili wcześniej da się łatwo „naprawić”. I tu zaczynają się schody…

"A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno"

Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Historia tej dwójki zapowiadała się bardzo dobrze, ale coś poszło nie tak. Albo moje hormony szaleją, albo ta powieść nie zrobiła na mnie tak mocnego wrażenia jak poprzednia. 

Fabuła nie powala oryginalnością, wszystko podane na tacy. Nie mamy szansy nawet zastanowić się nad wyborami bohaterów. Co nimi kierowało itp., historia przewidywalna, nie odczułam nic czytając tę pozycję. Jest mi przykro, że tak ja ją odebrałam. Niczym nie zaskoczyła mnie tym razem autorka. Mam mieszane uczucia wobec tego tomu. Myślałam, że będę kibicować bohaterom, a tutaj wszystko było mi obojętne. 

"Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką"

Całość w porównaniu do tomu pierwszego jest naiwna i hmm zbyt lekka? Tak chyba mogę to określić, mimo paru „dramatów” powieść jest bardzo leciutka. Ot spotkanie po paru latach i…
Nie wiem czy tylko ja odebrałam tę książkę w ten sposób. Wszystkie problemy i przeszkody same się usuwały. Nie było tego czegoś „głębszego”. 

Ale żeby nie było:

-Miłym zaskoczeniem są perypetie poprzednich bohaterów Mai i Kylera. To są właśnie moi ulubieni bohaterowie! Z przyjemnością czytałam wydarzenia z nimi związane.

- autorka nie tylko skupiła się na parze, reszta zespołu również tutaj uczestniczy. To jest fajne, że mimo kolejnego tomu nikt nie jest pominięty. Trasa, pogawędki, dyskusje, przekomarzanie się to jest właśnie zgrany zespół

- Z jednej strony ich miłość, przeszłość jest cukierkowa, ale nie dziwię się, w tym wieku wszystko wygląda inaczej. Zdaje się historia jedna z, wielu, ale jest w niej cząstka każdego z nas. 

Przecież każdy kiedyś się zakochał, został porzucony bądź odwrotnie, robił głupie rzeczy, czasem żałował. Ale co stanie się, kiedy przeszłość wróci, a ty dostaniesz kolejną szansę na „jeszcze jeden raz”? Złapiesz się tego? Zaryzykujesz mimo wszystko?


Więc podsumowując: mam mieszane uczucia, co do tej pozycji. Nie mówię jej nie, ale jest coś nie tak. Mam dylemat, ponieważ poznałam poprzednią parę i właśnie w niej się zakochałam, to ta nie zrobiła na mnie wrażenia. 

Jako czytelnik zawsze boje się czytać kontynuację serii, ze względu na bohaterów. Boje się, że bardziej spodoba mi się kolejna, a reszta stanie się tylko miłym wspomnieniem. Ale tutaj tak się nie stało. 

Czy przeczytam kolejny tom z tej serii? Z pewnością tak. Mam wielką nadzieję, że autorce uda się  mnie usidlić i złamać serce. 

Pozycja dla młodszych czytelników, w sam raz na wakacje.

"Nina zostawiła po sobie otwartą furtkę, Ollie. Ten rozdział nie jest zamknięty. Nie zapomnisz jej. Ale możesz mimo wszystko ułożyć sobie życie bez niej"


Dziękuję WYDAWNICTWU OMGBOOKS ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI.


Klikając w link, możesz sprawdzić najniższą cenę książki

<klik>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Degustująca , Blogger