"Gałęziste" A. Urbanowicz



Las nocą ma w sobie „coś” takiego, że nie chcesz się do niego zbliżać. Mimo to ciągnie cię właśnie to „coś”, bo jest ciemny i niebezpieczny.

Okrywa się tajemnicą, dostrzegasz świecące ślepia zwierząt, słyszysz szum liści, trzask gałęzi. Dostrzegasz wszystko: świecące ślepia zwierząt, ścięte konary drzew...

Słyszysz tę nagłą ciszę, słyszysz … słyszysz trzask gałęzi tuż za sobą?

Słyszysz bicie swego serca? Nogi miękną, włosy stają dęba?
To właśnie ten moment, gdzie „coś” stoi i czeka... czeka, aż zaczniesz swoją ucieczkę...

Biegnij, biegnij ile sił w nogach i nie odwracaj się, on jest tuż za tobą...



"Witajcie w moim królestwie zielonym!"


Akcja rozgrywała się niedaleko mnie.  To było dziwne uczucie czytać powieść wiedząc, że kiedyś widziałam pewne miejsca.
 Książkę pochłonęłam nocą. ... Moje zmysły były wyostrzone, jak i wyobraźnia dokazywała . 

AUTORZE napędziłeś mi stracha, trauma z dzieciństwa powróciła. Las będę omijać szerokim łukiem... DZIĘKUJĘ ZA EGZEMPLARZ.



***************************************
Intrygujący i tajemniczy opis książki możecie przeczytać <tutaj>.

W SKRÓCIE:

Wielkanoc tuż, tuż…

Karolina i Tomasz wyruszają w podróż na Suwalszczyznę. Postanawiają spędzić ze sobą trochę czasu i naprawić swój związek. Po zarezerwowaniu noclegu trafiają do gospodarstwa w Osinkach. Tam okazuje się, że właściciele zapomnieli o nich i w ramach przeprosin proponują nocleg u swoich znajomych w Białodębach. Gospodarstwo znajduje się w lesie niedaleko rezerwatu Jaćwingów (cmentarzysko). I właśnie tej nocy zaczynają się dziać dziwne rzeczy ...

Koszmary senne, nocleg z trupem, dziwne dźwięki, zjawiska paranormalne… Obawy stają się realne, a wszystko w tym lesie tętni życiem…

"To miejsce to gniew. Gniew jest tym miejscem."

OKŁADKA:

Mrozi krew w żyłach!!! Kobieta, nie wiem jak to określić ukrzyżowana (?), związana(?) na drzewie. Im dłużej jej się przyglądałam miałam wrażenie, że kobieta leży na zwalonym drzewie w wodzie… Interpretacja dowolna.

POSTACIE:

Karolina spokojna, miła, praktykująca chrześcijanka. Łagodna, uwielbia czynić dobro.

Tomek choruje na cukrzyce, zdarzają mu się napady związane z chorobą, ateista. Agresywny, potrafi narzucać swoje zdanie.

Naprawdę ich polubiłam. Mimo że są dopiero 3 lata to wyglądają jak stare małżeństwo. Hm to tak jak u mnie… Dobra przechodzę do rzeczy, autor bardzo dobrze stworzył postacie. 
Ona taka na pozór delikatna, głęboko wierząca, która jest w stanie zrobić wszystko, aby pomóc innym.

On taki bezczelny typ, ma swoje zdanie i nie waha się nim posłużyć. Po przeczytaniu miałam wrażenie, że swoje zdrowie ma gdzieś. Lekceważył wszystko… a może wiedział, że jego połówka ponownie go ocali?

"Słyszysz, ale nie słuchasz - powiedział głosem Karoliny, po czym ponownie wrócił do swojego. - Patrzą, ale nie widzą. Wąchają, ale nie czują."

Agresywny, porywczy, przeciwieństwo Karoliny pod każdym względem
Ich związek się wypala i to widać. Kłótnie, wzajemne obwinianie się. Typowe zachowania w czasie podróży. Nieprzewidziane problemy z samochodem, drogą itp. Czułam to tak jakbym podróżowała z nimi na tylnym siedzeniu.

FABUŁA:

Pomysł na fabułę był bardzo dobry. Czytając opis na książce czytelnik nie jest w stanie dokładnie stwierdzić, z czym ma się zmierzyć. Duchy, demony, skrzaty, elfy??? Jedno jest pewne ma być mrocznie, strasznie, masz zostać przygnieciony tą atmosferą. Zadajesz sobie mnóstwo pytań. O kogo chodzi, czy są to istoty pozaziemskie, zjawiska paranormalne???

Czytałam pewne recenzje i w nich (niektórych) jest poruszany pewien wątek. Ja go tutaj nie chce mieszać, ponieważ możecie się domyślić, o co w tym wszystkim chodziło. Chcę, abyście byli mocno skupieni na wszystkim, ponieważ od tego zależy wasze zrozumienie zakończenia powieści. To właśnie jest kluczem do całej tajemnicy lasu.

"Tak jak celem każdego zwykłego demona jest zniszczenie człowieka od środka, które rozpoczyna, wchodząc w niego i żerując na nim niczym pasożyt, tak temu uda się to w zupełnie inny sposób."

Jedynym minusem dla mnie jest zbyt dokładny opis zabytków, przez co trochę się męczyłam. To tak jakby autor prowadził wycieczkę krajoznawczą. Chciałam bardziej skupić się na wydarzeniach, a nie na tym. Wiecie jest akcja, potem przerwa na podziwianie widoków, potem szybsza akcja. Ale nie mówię, że to było nie potrzebne, dobrze jest poznać miejsca, gdzie wszystko się toczy.
Język potoczny, bardzo prosty, momentami uśmiech na twarzy mi nie schodził. Typowe kłótnie między postaciami, wulgarne teksty, które zdarzają się na co dzień.

"Zastanawiające, że w całej tej wojnie pomiędzy ateistami a wierzącymi rozważa się tylko dwie możliwości – Bóg istnieje albo nie.
A co jeżeli jest trzecia…?"

Fabuła oparta na realnym zagrożeniu i strachu. Osobiste lęki ujrzą światło dzienne. 

ZAKOŃCZENIE:

Początkowo miałam odpowiedź na te zdarzenia, później autor tak mną zmanipulował, że już nie byłam tego taka pewna. Z czasem znowu coś mi tam zaświtało, ale to nie było to.

Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Nic na to nie wskazywało, doznałam szoku, nie wierzyłam w to, co zostało tutaj napisane. 


Emocje były różne: pojawiał się lęk, niepokój, strach, czasem niedowierzanie. Napięcie, adrenalina, jakaś cząstka nadziei, a potem mrok, duchota i ciemność. Nocą wyobraźnia może zaprowadzić cię wszędzie…

„Gałęziste” - jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, spodziewałam się prostej, banalnej historii. Dostałam coś wartego uwagi z niezłą historią. Do tego brutalna, niepokojąca i przyprawiająca o dreszcze sceneria. Dla czytelników dorosłych, chcących poznać cząstkę „życia” lasu. Tylko w takiej scenerii nasza wyobraźnia miesza się z rzeczywistością. Nie będziesz w stanie odróżnić co jest prawdą, a co kłamstwem.
 Pozwól autorowi poprowadzić się przez te ścieżki, a może wyjdziesz z tego żywy...

ARTUR URBANOWICZ NIE RAZ JESZCZE ZASKOCZY. MAM NADZIEJĘ, ŻE KOLEJNE POZYCJE BĘDĄ BARDZIEJ BRUTALNE.


"Jeszcze się zdziwisz. Zdziwisz się, co jeszcze tutaj zobaczysz i co przeżyjesz. Zdziwisz się, jaka jest tego inwencja. Odwoła się do twoich najgłębszych, najbardziej zakorzenionych lęków, o których nawet nie miałeś pojęcia i przed którymi nie masz żadnych szans się obronić. Zdziwisz się, że można niszczyć w ten sposób twój umysł jeszcze bardziej niż z każdym kolejnym dniem sądziłeś. Pożerać go bez pośpiechu, komórka po komórce, jak nowotwór. A przede wszystkim zdziwisz się jeszcze, do czego będziesz zdolny i jakie bariery będziesz w stanie pokonać. Ani się obejrzysz, a zamienisz się w zwierzę."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Degustująca , Blogger